Japończyk przejeżdża 1000 kilometrów na skradzionym rowerze

Tokio to tętniąca życiem metropolia znana ze swoich słynnych miejsc, mody oraz sklepów i kawiarni, których nie znajdziesz nigdzie indziej w kraju. Jasne światła stolicy przyciągają turystów nie tylko zza oceanu, ale także z Japonii. Chociaż większość podróżnych korzysta z konwencjonalnych środków transportu, niektórzy decydują się na mniej konwencjonalne środki lokomocji, aby odwiedzić Tokio.

Mężczyznę z Kagoshimy na wyspie Kyushu, został aresztowany przez policję w sąsiedniej prefekturze Kanagawa w Tokio 10 sierpnia, po tym, jak próbował dotrzeć do Tokio na skradzionym rowerze mamachari.

Mamachari, które wzięło swoją nazwę od „rydwanu mamy”, to rowery używane na co dzień przez uczniów i matki do załatwiania swoich spraw. Łatwo je rozpoznać po przednich koszach, dużych kołach i wyprostowana pozycja podczas jazdy. Rowery te nie są zazwyczaj używane do szybkich i długich podróży, więc policja była zaskoczona, gdy odkryła, że mężczyzna, którego aresztowali, przejechał ponad 1000 kilometrów (621 mil) od prefektury Kumamoto na Mamachari, zanim został zatrzymany w kurorcie Hakone w Kanagawie.

Podróż z Kumamoto do Hakone zajmuje ponad 13 godzin jazdy samochodem.

Po przesłuchaniu, mężczyzna powiedział, że ukradł rower o wartości około 10.000 jenów (348,72 PLN), z garażu 25-letniego stażysty w Tamana City, prefektura Kumamoto, w dniu 24 maja. Początkowo wyruszył pieszo z prefektury Kagoshima, ale uciekł się do kradzieży roweru, gdy wędrówka stawała się coraz trudniejsza.

Podróż z Kagoshimy do Tamana City

Zapytany, dlaczego podróżuje do Tokio, mężczyzna odpowiedział: „Pochodzę z odległej wyspy i nigdy nie byłem w Tokio, więc chciałem zobaczyć”.

Bezrobotny 53-latek bez stałego adresu, prawdopodobnie dotarłby również do Tokio, gdyby nie fakt, że policja pomyślała, że ​​wygląda podejrzanie, gdy zauważyła, jak pcha mamachari w górę zbocza z parasolem zawieszonym na rowerze. Parasol został uznany za dziwny w słoneczny dzień z temperaturami powyżej 35 stopni Celsjusza.

Mężczyzna przyznał się do kradzieży roweru po tym, jak został zatrzymany i przesłuchanie na komisariat policji w Odawara, około 87 kilometrów na południe od Tokio.

Szacuje się, że gdyby mężczyzna skorzystał z tunelu dla pieszych Kanmon, który przebiega pod Cieśniną Kanmon oddzielającą Kiusiu od kontynentu, pokonałby około 1065 kilometrów (662 mil) na mamaczari, zanim został zatrzymany w prefekturze Kanagawa. Podróż z Tanami City do Hakone zajęła mu 78 dni, zaledwie jeden dzień ponad 11 tygodni. Chociaż popełnił przestępstwo, jego determinacja zobaczenia Tokio poruszyła ludzi w całej Japonii.

Nie jest jasne, czy po aresztowaniu za kradzież mężczyzna będzie mógł teraz spełnić swoje marzenie o zobaczeniu Tokio. Jeśli spróbuje ponownie odbyć epicką podróż z Kyushu do Tokio, miejmy nadzieję, że uda mu się użyć własnego roweru do podróży.

Źródło: Kanaloco via Jin | Zdjęcia:  Flickr m-louis / Pakutaso

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x