Czy neandertalczycy mieli społeczeństwo?

Co myślisz, kiedy czytasz słowo „neandertalczyk”? Czy to niezgrabni jaskiniowcy, z narzędziami wykonanymi z niewiele więcej niż kawałków skały, wędrujący bez celu po krajobrazie? A może jest to coś intrygującego, ale zagmatwanego: inny rodzaj człowieka, o którym słyszeliście, przekazał nam część swojego DNA i być może nie był tak głupi, jak długo sądzono?

Prawdę mówiąc, podczas gdy odkrycia neandertalczyków są zawsze gwarantowane na pierwszych stronach gazet, rzeczy, które trafiają do mediów, mogą przekazać tylko ułamek niesamowitego nowego zrozumienia, jakie archeolodzy wytworzyli w ciągu ostatnich trzech dekad.

Pomijając fakt, że niektóre z najbardziej niesamowitych rzeczy nigdy nie są pokazywane poza czasopismami naukowymi, nowe odkrycia często pojawiają się w komunikatach prasowych, a co najważniejsze, brakuje im kontekstu Big Picture.

W rzeczywistości cały nasz pogląd na to, kim i czym byli neandertalczycy, został zrewolucjonizowany. Sejsmiczne odkrycie, że byli naszymi bezpośrednimi przodkami, przyczyniającymi się do około 2% genomu większości żyjących ludzi, miało miejsce dziesięć lat temu.

Fakt ten na zawsze zmienił nie tylko to, co, jak wiemy, działo się dziesiątki tysięcy lat temu – potencjalnie sześć lub więcej różnych faz rodzenia dzieci – ale także to, jak się z nimi czujemy. Jednak poza starożytną genetyką „powolna nauka” w archeologii radykalnie zmieniła również rozumienie ich życia. Lata i lata pracy wiążą się z wykopywaniem terenu, czasami schodząc na odległość zaledwie dłoni w ciągu jednego sezonu.

Jest też żmudne nagrywanie 3D za pomocą lasera, nagrywanie i pakowanie znalezisk, zanim zostaną cyfrowo unieśmiertelnione w gigantycznych bazach danych. I to tylko praca w terenie: po zakończeniu sezonu dostępny jest szeroki wachlarz metod analitycznych, które mogą wydobyć zdumiewające ilości informacji, niezależnie od przedmiotu, o którym mowa. Ale cały ten kłopot jest więcej niż tego wart.

W mojej książce Kindred: Neanderthal Life, Love, Death and Art, wszystkie fascynujące szczegóły, które nie wzbudziły tak dużego zainteresowania opinii publicznej, są wydarte i splecione razem, aby stworzyć oszałamiający nowy obraz ich życia: gobelin bogatszy i różnorodniejszy niż kiedykolwiek marzyliśmy. I jedna z największych przemian nastąpiła w tym, jak naszym zdaniem mogło wyglądać samo społeczeństwo neandertalskie.

Co jedli neandertalczycy?
Próba rekonstrukcji życia innego rodzaju ludzi, zresztą osadzonych w już nieistniejących światach, jest trudna, ale możliwa. Kluczem jest poszukiwanie połączeń między różnymi rodzajami danych. Weźmy na przykład utrzymanie.

Studiowanie tego mówi nam wiele o tym, co jedli neandertalczycy, ale otwiera również szpary światła na inne rzeczy. Wszystko, co widzimy w archeologii, mówi nam, że byli wytrawnymi łowcami, biorącymi to, co najlepsze, co było wokół nich.

W niektórych miejscach oznaczało to skupienie się na jeleniu z dziwnym koniem i turem, podczas gdy u innych był to mamut. Dalekie od bycia padlinożercami kulącymi się wokół zabijania mięsożerców, jak kiedyś proponowano, było odwrotnie.

Miejsce po miejscu kolejność nacięć wykonanych przez ich kamienne narzędzia leży poniżej obrażeń zadawanych przez drapieżniki, co dowodzi, że to bestie z kłami musiały czekać na swoją kolej. W rzeczywistości walka z naprawdę dużymi zwierzętami, takimi jak nosorożec włochaty, gigantyczne jelenie, a nawet wymarły koń Mosbacha (większy i cięższy niż konie namalowane znacznie później na ścianach jaskiń) wymagałby zarówno współpracy, jak i pewnego poziomu planowania.

Broń i polowanie
Być może uda nam się nawet zobaczyć różne role łowieckie w niezwykle rzadkiej, zachowanej broni drewnianej. W zadziwiająco starożytnym miejscu Schöningen w Niemczech wcześni neandertalczycy, 330 000 lat temu, polowali na ogromne konie Mosbach, używając eleganckich, drobno zwężających się włóczni wykonanych ze świerku i sosny.

Wykopane w 1995 roku obiekty zniweczyły wyobrażenia o prymitywnych neandertalskich zdolnościach obróbki drewna: precyzyjnie wykonane z cienkiego świerku i pojedynczej sosny zwyczajnej, troska o jakość i wydajność tak dużej części życia neandertalczyków ujawnia się w fakcie, że wszystkie ich wierzchołki zostały wyrzeźbione od podstawy pnia: najtrudniejsza część.

Jeszcze sprytniej, trzon włóczni był wyśrodkowany dla zwiększenia wytrzymałości. Prawie wszystkie są długie, wyważone jak oszczepy i najprawdopodobniej zaprojektowane do rzucania, a eksperymenty sugerują, że są w stanie przenosić śmierć na odległość ponad 30 metrów w powietrze w umięśnione szyje koni i innych zwierząt.

Jedna z włóczni Schöningen jest jednak znacznie dłuższa, około 2,5 m. Może to wskazywać na neandertalczyków posiadających system wielu broni, w którym oszczepy działały jako broń dystansowa, wtedy długie lance mogą pozwolić na precyzyjne zabijanie, unikając bliskiego kontaktu z szaloną ofiarą.

Coś podobnego może wyjaśnić inną bardzo długą, ale nawet grubszą włócznię młodszą o około 200 000 lat, pochodzącą z Lehringen w Niemczech. Został znaleziony wśród kości słonia o prostych kłach, bestii, od której z pewnością chciałbyś trzymać się jak najdalej.

Ci neandertalczycy żyli w zupełnie innym środowisku niż myśliwi z Schöningen: wówczas świat znajdował się na szczycie klimatycznej kolejki górskiej, w okresie zwanym eemianem. O około 2-4°C cieplejsze niż obecnie Europa była mozaiką gęstych lasów, zarośli i polan, a polowanie na zwierzęta w tego rodzaju otoczeniu mogło wymagać zupełnie innych umiejętności. Ale jeziora były nadal ważne jako miejsce, w którym można było napadać na ofiary, a z innego regionu eemskiego wybrzeża w Neumark Nord w Niemczech wyraźnie widać, że włóczniami polowano również na daniele. W tym przypadku nie znaleziono samej broni, ale „dziury po kulach” w stylu neandertalskim były: głębokie, zwężające się nakłucia w szyi i biodrze dwóch masywnych jeleni. Badania eksperymentalne wykazały, że nie były powodowane przez włócznie lecące w powietrzu, ale wyrzucane w górę, prawdopodobnie z pozycji kucającej.

Gdziekolwiek spojrzymy w czasie i przestrzeni, w polowaniu u neandertalczyków okazuje się, że było to zorganizowane i oparte na współpracy. Nie było chaotycznego młynu, ale praca zespołowa zarówno podczas zabijania, jak i później. W tuszach po tuszach wyraźnie widać, że neandertalczycy wiedzieli dokładnie, jak rozbierać ciała zwierząt i robili to w sposób systematyczny.

Co więcej, konsekwentnie podejmowali decyzje o tym, które części zostawić, a które zabrać, na podstawie względnej wielkości zwierzęcia i jakości odżywczej części ciała. Ale rzeź sugeruje również, że większość tego pożywienia transportowali z powrotem do innych z brzuchami czekającymi na napełnienie; innymi słowy, dzielenie się jedzeniem było kluczowe dla ich społeczeństwa. A niektórymi z nich byłyby oczywiście dzieci. Oglądanie życia młodych ludzi w przeszłości jest często trudne, ale bez tekstów pisanych lub oczywistych artefaktów zabawek w głębokiej prehistorii może wydawać się, że są niewidzialne. Ale wiemy z ich własnych ciał, że dzieci neandertalczyka musiały odgrywać aktywną rolę w swoich grupach, z dobrze rozwiniętymi mięśniami noszonych rzeczy, chodzenia na duże odległości, a nawet noszeniem zębów, co pokazuje, że maluchy wcześnie zaczynały uczyć się umiejętności dorosłych. Obejmuje to „zaciskanie” odzieży, prawdopodobnie z trzymania skór zwierzęcych, podczas gdy były one obrabiane w miękkości za pomocą narzędzi, co nigdy by się nie kończyło.

Dzieciństwo neandertalczyka
Czy neandertalczycy mieli „dzieciństwo”? W ostatnich i historycznych społeczeństwach łowiecko-zbierackich dzieci często wychodzą niezależnie w małych grupach rówieśniczych, a ich dni są wypełnione mieszanką zabawy i ćwiczeń. Co zadziwiające, możemy to dostrzec u neandertalczyków: w północno-francuskim Le Rozel pośród wydm znajduje się ponad 1000 śladów.

Dziś na plaży, wówczas około 80 000 lat temu, poziom morza był niższy, ale piaski wyraźnie pokazują, że większość odcisków należała do nastolatków, a nawet małych dzieci. Możemy sobie wyobrazić, jak biegają, być może goniąc się nawzajem, z palcami wbijającymi się w miękkie wydmy; jest nawet doskonale zachowany odcisk dłoni wciśnięty w piasek, jakby machał do nas w czasie.

Z pewnością w pobliżu byli dorośli – to nie był świat Mad Maxa bez dorosłych – ale w rzeczywistości obserwowanie, jak młodzi zachowują się między sobą, jest niesamowite. To też nie jest jednorazowe. Z trzech innych miejsc, na których prawdopodobnie znajdują się ślady neandertalczyków, wszystkie wydają się obejmować nastolatków lub dzieci, co sugeruje inne możliwości.

Jedną z rzeczy, do których zazwyczaj przystępują dzieci-łowcy-zbieracze, jest żerowanie, czy to rodzaj przypadkowego „wypasu” podczas poruszania się po ziemi – zbieranie jagód tutaj, zbieranie grzybów tam – czy bardziej celowe polowanie. Chociaż czasami towarzyszą dorosłym podczas polowań na grubego zwierza, dzieci często uczą się łapać małą zwierzynę od swoich matek lub innych dorosłych przebywających w pobliżu, a następnie samodzielnie eksperymentują.

Takie rzeczy mogą po prostu wyjaśnić małą grę, którą znajdujemy na stanowiskach neandertalskich, która sama w sobie jest znacznie częstszym zjawiskiem, niż kiedyś sądzono. Być może takie rzeczy jak kaczka, królik, bóbr czy żółw były przedmiotami zabieranymi przez dorosłych na zewnątrz, ale w jednym miejscu w Hiszpanii, Cova Negra, zarzynano też naprawdę malutkie ptaki. Jerzyki lub jaskółki, a nawet kos, zostały wszechstronnie rozebrane przez drobne nacięcia wzdłuż skrzydeł i kończyn, a w kościach zrobiono małe przekłute otwory, dzięki którym można było wyssać szpik. Schemat rzeźnictwa jest dokładnie taki sam, jak w przypadku większych gatunków ptaków, które również tam występują, ale być może tutaj widzimy ślad uczenia się przez młodzież tych umiejętności na mniejszych gatunkach.

Paleniska w domu
Gdy wrócili z przygód na lądzie, dzieci osiedliły się przy ogniskach. Ogniska były tak samo ważne dla życia neandertalczyków, jak nadal znajdują się w wielu naszych własnych domach. Rdzenie, wokół których odbywają się działania, ale także źródła światła, ciepła, bezpieczeństwa. Ich ślady są czasami ulotne, z wypłukanymi popiołami, zerodowanymi przez węgiel drzewny, pozostawiającymi nagie ślady na ciemnych soczewkach lub zaczerwienionym osadzie.

Ale tam, gdzie konserwacja jest wyjątkowa, możemy zobaczyć nie tylko paleniska – czasami wielowarstwowe, wielokrotnie oświetlane – ale także rozrzucone wokół nich rzeczy. Życie toczyło się właśnie tam, czy to przy robieniu kamiennych narzędzi, czy używaniu ich do rzezania i jedzenia. Analiza drobiazgowa pokazuje, jak czasami same pożary były wygaszane, a martwy popiół wrzucano gdzie indziej do środka.

Można nawet zobaczyć, jak niektóre pożary na tylnej ścianie tliły się, a szczelina między nimi a skałą była na tyle duża, że ​​ciała mogły się wtulić w siebie. Leżąc po długim dniu, z żołądkami pełnymi czegoś bogatego i tłustego, neandertalczycy poczuliby ten sam komfort, co my.

Dla ludzi w ciągłym ruchu „dom” był nie tyle miejscem, co stanem życia: nocne ogniska sięgały aż do żaru, rozgrzewały się na łożu z traw i futra jelenia, w otoczeniu śpiącej rodziny.

Źródło: Becky Wragg Sykes, Science Focus | Zdjęcie: Photo by Crawford Jolly on Unsplash

Tematy:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x