Tylko 3 procent ziemi nie zostało zniszczone przez ludzi

Serengeti wygląda w dużej mierze tak, jak setki lat temu.

Lwy, hieny i inne czołowe drapieżniki wciąż prześladują stada antylop gnu liczących ponad milion osobników, uniemożliwiając im zjadanie zbyt dużej ilości roślinności. Ta różnorodność drzew i traw wspiera wiele innych gatunków, od jaskrawo zielono-pomarańczowych nierozłączki rudogłowe (Fischer’s lovebird) po żuki gnojowe – z kolei takie gatunki przenoszą przez równiny nasiona lub pyłek, umożliwiając rozmnażanie roślin. Ludzie też tam są, ale w stosunkowo niewielkim zagęszczeniu. Ogólnie rzecz biorąc, jest to doskonały przykład tego, co biolodzy nazywają ekosystemem nienaruszonym ekologicznie: tętniącym życiem plątaniną złożonych relacji, które razem podtrzymują bogatą różnorodność życia, która nie jest przez nas zaburzona.

Takie miejsca są niezwykle rzadkie.

Zdecydowana większość miejsc na Ziemi – aż 97 procent – nie kwalifikuje się już do określenia ich mianem nienaruszonych ekologicznie, według szeroko zakrojonych badań ekosystemów Ziemi. W ciągu ostatnich 500 lat zginęło zbyt wiele gatunków lub ich liczba znacząco się zmniejszyła się, donoszą naukowcy 15 kwietnia w Frontiers in Forests and Global Change .

Naukowcy odkryli, że z nielicznych w pełni nienaruszonych ekosystemów tylko około 11% znajduje się na istniejących obszarach chronionych. Wiele z tych dziewiczych siedlisk występuje na północnych szerokościach geograficznych, w lasach borealnych Kanady lub w tundrze Grenlandii, które nie są pełne różnorodności biologicznej. Ale siedliska bogate różne gatunki w lasach deszczowych Amazonii, Kongu i Indonezji również pozostają nienaruszone.

„To najlepsze z najlepszych, ostatnie miejsca na Ziemi, które nie straciły ani jednego znanego nam gatunku” – mówi Oscar Venter, naukowiec zajmujący się ochroną przyrody na Uniwersytecie Północnej Kolumbii Brytyjskiej w Prince George, który nie był zaangażowany w badanie. Jak mówi, identyfikacja takich miejsc jest kluczowa, zwłaszcza w przypadku regionów zagrożonych rozwojem, które wymagają ochrony, takich jak lasy deszczowe Amazonii.

Naukowcy zajmujący się ochroną przyrody od dawna próbują zmapować, jaka część planety nie została zniszczona przez działalność człowieka. Wcześniejsze szacunki wykorzystujące zdjęcia satelitarne lub surowe dane demograficzne, od 20 do 40 procent globu były wolnych od oczywistych ingerencji ludzi, takich jak drogi, zanieczyszczenie światłem czy “blizny po wylesieniu”. Ale nienaruszony las może ukrywać jałowy ekosystem.

„Polowanie, wpływ gatunków inwazyjnych, zmiana klimatu – mogą one szkodzić ekosystemom, ale nie można ich łatwo wykryć za pośrednictwem satelity” – mówi biolog zajmujący się ochroną przyrody, Andrew Plumptre z University of Cambridge. Serengeti z mniejszą liczbą lwów lub hien – lub ich brakiem – może wyglądać na nienaruszone z kosmosu, ale brakuje w nim kluczowych gatunków, które pomagają w funkcjonowaniu całego ekosystemu.

To, co dokładnie stanowi w pełni nienaruszony i funkcjonujący ekosystem, jest rozmyte i dyskutowane przez ekologów, ale Plumptre i jego koledzy zaczęli od poszukiwania siedlisk, które zachowały pełne siedlisko gatunków, w ich naturalnej obfitości od 1500 r. n.e. Środki ochrony przyrody służą do oceny wymierania gatunków, mimo że ludzie od tysięcy lat zmieniają ekosystemy, wyniszczając duże ssaki.

Aby utrzymać różnorodne gatunki, konieczne są duże połacie ziemi. Dlatego naukowcy początkowo rozważali tylko obszary większe niż 10 000 kilometrów kwadratowych, mniej więcej wielkości Puerto Rico. Zespół połączył istniejące zbiory danych na temat nienaruszonego siedliska z trzema różnymi ocenami miejsc utraty gatunków, obejmującymi około 7500 gatunków zwierząt. Podczas gdy 28,4 procent obszarów lądowych większych niż 10 000 kilometrów kwadratowych jest względnie wolnych od ingerencji człowieka, tylko 2,9 procent obejmuje wszystkie gatunki, które występowały 500 lat temu. Zmniejszenie minimalnej wielkości obszaru do 1000 kilometrów kwadratowych powoduje wzrost tego odsetka, ale ledwo, do 3,4.

Zdegradowane ekosystemy

Około od 20 do 40 procent siedlisk lądowych na Ziemi pozostaje wolnych od oczywistych wtargnięć ludzi, takich jak drogi, miasta czy zanieczyszczenie światłem. Jednak takie ekosystemy nadal mogą ulec

degradacji w wyniku działań człowieka, takich jak polowania. Od 1500 r. n.e.obszary te doświadczyły różnej liczby (oznaczonej kolorem) utraty gatunków, zgodnie z badaniami obejmującymi około 7500 gatunków zwierząt. Obszary fioletowe stanowią 3% powierzchni, na której nie wyginęły żadne znane gatunki.

Samo “zatrzymanie” gatunków nie wystarczy, aby zachować ekologiczną nienaruszalność, ponieważ zmniejszona liczba “kluczowych graczy: może zepsuć cały ekosystem. Naukowcy obliczyli zagęszczenie populacji kilkunastu dużych ssaków, których zbiorowe zasięgi obejmują znaczną część globu, w tym goryle, niedźwiedzie i lwy – duże ssaki odgrywają ważną rolę ekologiczną, przyznaje Plumptre. Posługując się danymi historycznymi duże ssaki często są pierwszymi ofiarami wtargnięcia ludzi. Uwzględnienie spadku liczebności dużych ssaków tylko nieznacznie zmniejszyło odsetek gruntów nietkniętych ekologicznie, do 2,8%.

Ogólnie rzecz biorąc, suma terenów nietkniętych ekologicznie „była znacznie niższa, niż się spodziewaliśmy” – mówi Plumptre. „Zaczynajać, przypuszczałem, że będzie to 8 do 10 procent. To po prostu pokazuje, jak ogromny wpływ wywarliśmy na środowisko”.

Zarówno Venter, jak i Jedediah Brodie, ekolog zajmujący się ochroną przyrody z University of Montana w Missoula, kwestionują, czy autorzy aby nie bylo zbyt rygorystyczni w definiowaniu nienaruszalności ekologicznej.

„Wiele ekosystemów na całym świecie straciło jeden lub dwa gatunki, ale nadal są to tętniące życiem, zróżnicowanym środowiskiem” – mówi Brodie. Spadek liczebności niektórych gatunków może nie oznaczać katastrofy dla całego ekosystemu, ponieważ inne gatunki mogą wkroczyć w to wolne miejsce, aby wypełnić wcześniejsze role.

Mimo to badanie jest cennym pierwszym spojrzeniem, które pokazuje nam „jak świat wyglądał 500 lat temu i daje nam [badanie] coś, do czego możemy dążyć” – mówi Plumptre. Identyfikuje również obszary gotowe do przywrócenia. Podczas gdy tylko 3 procent ziemi jest obecnie nietknięte ekologicznie, wprowadzenie nawet pięciu “zaginionych gatunków” może przywrócić 20 procent ziemi do dawnej świetności, obliczyli naukowcy.

Ponowne wprowadzenie gatunków dobrze się sprawdziło w miejscach takich jak Park Narodowy Yellowstone, gdzie przywrócenie wilków przywróciła równowagę ekosystemu. Takie schematy mogą nie działać wszędzie. Ale kiedy społeczność globalna będzie dyskutować, jak chronić przyrodę w ciągu następnej dekady, Plumptre ma nadzieję, że to badanie skłoni decydentów do „nie tylko ochrony środowisk, która przetrwały, ale także do zastanowienia się nad przywróceniem środowisk do ich dawnej świetności”

Źródło: Jonathan Lambert

Zdjęcie: VICKI JAURON, BABYLON AND BEYOND PHOTOGRAPHY/MOMENT/GETTY IMAGES PLUS

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x