Jak postrzeganie różnorodności różni się w zależności od rasy i poglądów politycznych

W następstwie zeszłorocznych protestów Black Lives Matter osiągnięcie „różnorodności” w różnych “domenach” stało się pilnym problemem społecznym.

Ale „różnorodność” oznacza różne rzeczy dla różnych ludzi, socjolog Janet Xu z Princeton University i jej współpracownicy donoszą 12 marca w Science Advances. Oznacza to, że wymyślanie sposobów przekształcenia rozmowy o różnorodności w działanie – na przykład dywersyfikacja siły roboczej lub sąsiedztwa – może być subiektywne.

„Amerykanie prawie zawsze mówią o różnorodności w tym pozytywnym, ale bardzo, bardzo niejednoznacznym świetle” – mówi Xu. „Dzięki temu ludzie mogą się zgodzić, że różnorodność jest dobra, bez zgody co do tego, jak faktycznie wygląda różnorodność”.

Xi i współpracownicy skupili się na różnorodności rasowej. Zespół zbadał, jak to wygląda dla różnych grup ludzi, pokazując im hipotetyczne dzielnice, z których każda ma inny skład rasowy i etniczny. Zespół przebadał 1803 dorosłych Amerykanów podzielonych prawie równo na cztery grupy – białą, czarną, latynoską i azjatycką. Wszystkie dzielnice miały jedną dominującą grupę, stanowiącą od 50 do 90 procent mieszkańców, jedną grupę średniej wielkości i jedną grupę mniejszościową, która stanowiła zaledwie 2 procent.

Uczestnicy ocenili osiem hipotetycznych dzielnic przedstawionych w parach na podstawie postrzeganej różnorodności, stosując siedmiostopniową skalę, gdzie 1 oznacza najmniej zróżnicowane, a 7 największą. Ogólnie, niezależnie od rasy, uczestnicy oceniali dzielnice, w których dominująca grupa stanowiła tylko połowę populacji, jako bardziej zróżnicowana niż te, w których stanowiła 90%.

Jednak w porównaniu z białymi uczestnikami, uczestnicy latynoscy, czarni i azjatyccy ocenili dzielnice o około jedną trzecią punktu bardziej zróżnicowaną, gdy ich własna grupa stanowiła większość. Tymczasem biali ludzie oceniali dzielnice jako równie zróżnicowane, niezależnie od tego, która grupa dominowała. To odkrycie może pomóc wyjaśnić, dlaczego, jak sugerują ostatnie badania, niedoreprezentowane mniejszości często czują się nie na miejscu, nawet w rzekomo zróżnicowanych środowiskach, mówi Xu.

Zespół odkrył, że różnice w postrzeganiu pojawiły się również między liberalnymi i konserwatywnymi białymi ludźmi. Ci, którzy popierają akcję afirmatywną i chcą większej imigracji, postrzegali dzielnice, w których inna grupa rasowa stanowiła większość mieszkańców, szczególnie jeśli była to grupa czarnoskórych, jako najbardziej zróżnicowane. Jednak biali respondenci sprzeciwiający się takiej polityce postrzegali dzielnice z większością białą jako bardziej zróżnicowane niż dzielnice z większością czarną.

Ta rozbieżność w przekonaniach białych ludzi ujawniła się również w innych badaniach, mówi socjolog Daniel Hirschman z Brown University w Providence, RI. „Postawy białych liberałów coraz bardziej przypominają osoby niebiałe”.

Biorąc pod uwagę konkurencyjne postrzeganie różnorodności, Xu i współpracownicy sugerują, aby cele dotyczące różnorodności były wyraźniejsze. Ale to, jak to zrobić, jest trudne: sądy często powstrzymywały wysiłki zmierzające do ilościowego określenia różnorodności, na przykład poprzez określenie limitów. Zamiast tego, mówi Xu, punktem wyjścia do budowania integracji jest uznanie, że postrzeganie ludzi wpływa na ich zrozumienie różnorodności. Sugeruje, że jednym ze sposobów postępowania jest poproszenie wszystkich ludzi w danym otoczeniu o udzielenie odpowiedzi na pytanie: Czy uważasz, że to miejsce jest różnorodne?

Źródła: Sujata Gupta

Zdjęcia: YELLOW DOG PRODUCTIONS/THE IMAGE BANK/GETTY IMAGES

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x