Handel dzikimi zwierzętami zagraża gatunkom nawet na obszarach chronionych

Według nowej analizy handel dzikimi zwierzętami ma głęboki negatywny wpływ na różnorodność biologiczną. Według naukowców polowanie i odławianie w celu wyżywienia międzynarodowych i krajowych społeczności zagraża wielu gatunkom, nawet tym, które żyją na obszarach chronionych.

„Badanie to uzupełnia rosnącą liczbę dowodów na to, że komercyjny handel dzikimi zwierzętami jest poważnym zagrożeniem” – mówi Scott Roberton, ekolog odpowiedzialny za programy przeciwdziałania nielegalnemu handlowi w Wildlife Conservation Society.

Handel dzikimi zwierzętami to duży biznes, a analitycy szacują, że generuje od 5 do 20 miliardów dolarów rocznie. Polega ona na chwytaniu lub zabijaniu dziesiątek milionów zwierząt z tysięcy gatunków, około 150 milionów rodzin jest uzależnionych od jedzenia dzikich zwierząt lub sprzedawania ich jako źródła utrzymania. I chociaż niektóre z tych działań są legalne, wiele z nich jest nielegalnych.

Od dziesięcioleci wielu ekologów twierdzi, że handel dzikimi zwierzętami prowadzi do wyginięcia niektórych gatunków. Inni jednak argumentowali, że „handel często może być zrównoważony”, mówi biolog ochrony przyrody David Edwards z University of Sheffield.

Aby rozpocząć ocenę tej możliwości, Edwards i jego absolwent, Oscar Morton, a także wielu kolegów, zebrali 31 artykułów, w których przeanalizowano populacje dzikich zwierząt na obszarach, na których miały miejsce polowania, a także na obszarach, gdzie ich nie było. Ogólnie rzecz biorąc, publikacje te opisywały losy osobników ze 133 gatunków: 452 ssaków należących do 99 gatunków, 36 ptaków z 24 gatunków i 18 gadów z 10 gatunków.

Następnie naukowcy stworzyli modele, które pomogły im ocenić wpływ, jaki różne czynniki mogą mieć na populacje tych 133 gatunków. Czynniki te obejmowały wielkość handlu gatunkiem, czy był on motywowany w celami spożywczymi, lekarskimi czy w jakimś innym celu oraz jak daleko gatunek żył od ludzkich siedzib i potencjalnych rynków. Przyjrzeli się również, czy gatunek żył na obszarze chronionym, czy nie.

Podsumowując, zespół odkrył, że badane gatunki były mniej liczebne, jeśli żyły na obszarach pozbawionych ochrony. Na przykład bez strażników, którzy egzekwowaliby granice, populacje spadły o 65%, donoszą naukowcy w Nature Ecology and Evolution. Na obszarach, gdzie zwierzęta były sprzedawane na żywność (bushmeat – mięso pozyskiwane z dzikich zwierząt lądowych), nastąpił prawie 60% spadek populacji. A w miejscach, gdzie zwierzęta, takie jak ptaki śpiewające, były łapane na sprzedaż jako zwierzęta domowe, spadek populacji może osiągnąć 73%. Ogólnie rzecz biorąc, „im bliżej osad ludzkich były miejsca badań, tym większy spadek liczebności” – mówi Edwards. Z badanych przez nich przykładów gatunki, na które polowano, 83 gatunki z 506 zniknęły całkowicie z badanego obszaru.

Ale nawet na obszarach chronionych spadki były dramatyczne, a populacja zmniejszyła się o 39%.

Edwards twierdzi, że wynik badania jest taki, że „handel dzikimi zwierzętami prowadzi do spadku liczebności gatunków, często bardzo poważnego, w tym na obszarach chronionych… Sprawdziliśmy cały szereg różnych metod i zawsze stwierdzaliśmy duże i znaczące spadki”.

„O ile mi wiadomo, jest to pierwsza próba zsyntetyzowania istniejących informacji na temat tego, co handel dzikimi zwierzętami robi z dzikimi populacjami” – mówi David Wilcove, biolog zajmujący się ochroną przyrody z Princeton University, który nie był zaangażowany w praca. Dodaje jednak, że 133 gatunki, które oceniono, to tylko wierzchołek góry lodowej. „Handluje się tysiącami gatunków, o których nie mamy najmniejszego pojęcia i nie wiemy jak wpływa to na dziką populacje”.

Analiza podkreśla również ziejącą lukę w badaniach dzikiej przyrody. Większość z 31 badań dotyczyła ssaków, a żadne nie dotyczyło bezkręgowców, płazów ani roślin, takich jak orchidee i kaktusy. Ponadto przeprowadzono tylko cztery badania w Azji, „dużym centrum handlu dzikimi zwierzętami”, mówi Maria Bager Olsen, biolog zajmujący się ochroną przyrody w Muzeum Historii Naturalnej w Danii. Takie luki podkreślają „potrzebę większego zróżnicowania kierunków studiów” – mówi.

Steve Broad, dyrektor wykonawczy TRAFFIC, organizacji działającej na rzecz zrównoważonego handlu dzikimi zwierzętami, jest ostrożny co do wniosków. Zastanawia się na przykład, czy mogą istnieć inne powody – takie jak degradacja lub utrata siedlisk – dla zmniejszenia populacji gatunków obserwowanych na niektórych obszarach i zgadza się, że lepsze zrozumienie tych kwestii przyniosłoby korzyści wysiłkom na rzecz ochrony. „To będzie interesujące” – mówi – „zgłębiać temat dalej”.

Źródła: Elizabeth Pennisi

Impacts of wildlife trade on terrestrial biodiversity

Zdjęcia: GREG BASCO/MINDEN PICTURES

Tematy:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x