Czas zdjąć penisa z piedestału

Potrafi smakować, wąchać i śpiewać. Może to być korkociąg, łom lub igła podskórna. Może rozciągać się do dziewięciu razy długości ciała (jeśli jesteś pąklem); być odczepianą macką pokrytą przyssawkami (jeśli jesteś ośmiornicą argo); a nawet widzieć, wykorzystując komórki światłoczułe, które prowadzą go gładko do celu (jeśli jesteś japońskim żółtym motylem paziowatym). Lub może to być wiotka, mięsista rurka, o której nie warto pisać, jeśli jesteś człowiekiem.

To penis, jak wiesz, czytając Phallacy: Life Lessons from the Animal Peni , biolog i dziennikarka Emily Willingham niedawno odkryła falliczną różnorodność w królestwie zwierząt.

Tymczasem inna książka dowodzi, że potrzebujemy jeszcze więcej nauki o penisach. GUYnecology: The Missing Science of Men’s Reproductive Health, autorstwa socjologa Yale Rene Almelinga, pyta, dlaczego medycynie nie udało się w pełni zbadać „męskiej gonady”, jak to określił jeden z naukowców, i jej roli w reprodukcji człowieka. Almeling wyjaśnia, dlaczego nie ma specjalizacji medycznej poświęconej zdrowiu reprodukcyjnemu u mężczyzn – odpowiednik ginekologii. Jeśli chodzi o naukę o penisach, wydaje się, że mężczyźni zostali oszukani.

Na pierwszy rzut oka te dwie bardzo różne książki wydają się wskazywać na tę samą trwałą prawdę: naukowcy – i czytelnicy – jak zawsze mają obsesję na punkcie penisa. Lub, jak to ujęła Willingham, „Nic nie jest tak klikalne jak historia o kutasach”.

Właściwie jest odwrotnie. W obu przypadkach krzykliwe skupienie się na męskim członku służy jako koń trojański dla zupełnie innego przesłania: że kultura kultu fallusa skłoniła naukę w decydujący, a czasem nieoczekiwany sposób. Z jednej strony zawyżaliśmy rolę penisa w ewolucji genitaliów; z drugiej strony nie zbadaliśmy wkładu mężczyzn w niepłodność, nieprawidłowości genetyczne i inne konsekwencje rozrodcze. Rezultatem jest zahamowana, przekrzywiona nauka, która pokazuje tylko jedną stronę historii.

Weźmy pod uwagę, że niezliczone gatunki chrząszczy są klasyfikowane wyłącznie na podstawie kształtu penisa, podczas gdy prawdziwa różnorodność pochwy nie została jeszcze zbadana. Ta tradycja ma głębokie korzenie: od czasów Karola Darwina, który poetycko rozprawiał o cudach pąkli, biolodzy skupiali się na penisie, nie interesując się tym, co robią waginy. Jednak penisy nie rozwijają się w próżni. Wszystkie te cechy, które my ooh i aah nad – długość, obwód, szczecina – są kształtowane przez ewolucję pochwy i wzajemny taniec między nimi, który odgrywa się przez pokolenia.

Obecnie, gdy coraz więcej kobiet i naukowców LGBTQ wkracza w tę dziedzinę, odkrywamy, że pochwy, z dala od biernych kanalików do wytrysku, są aktywnymi organami, które sortują, przechowują i odrzucają plemniki. Kangury mają trzy pochwy (dwie do odbioru nasienia, jedna do wyrzutu małego kangura); motyle paziowate widzą przez nie, a pochwy kaczek skręcają się w labirynt odrzucający penisa. Nawet dla osób, które nie kochają pochwy, te fakty pomagają nam zrozumieć, jak genitalia ewoluują jako całość. Oba są częścią tej samej, zjednoczonej historii – znacznie bogatszej niż ta, którą może opowiedzieć tylko jedna część ciała. Pominięcie jednego, któregokolwiek z nich, zaślepia nas na pełniejszy obraz seksu i seksualności.

Podobnie, wykluczenie facetów z ginekologii tworzy fałszywy obraz, że poza spermą mężczyźni nie przyczyniają się zbytnio do reprodukcji człowieka. Podczas gdy komunikaty medyczne uderzają kobiety w głowę faktem ich tykających zegarów biologicznych, mężczyznom rzadko mówi się, jak ich zdrowie i wiek wpłyną na ich potomstwo. Ta niezgodność sprawia wrażenie, że „reprodukcja jest sprawą kobiet – że występuje głównie w ciałach kobiet i jest wyłącznie odpowiedzialnością kobiet” – pisze Almeling. W rzeczywistości wiek i jakość plemników prawdopodobnie odgrywają równie dużą rolę we wskaźnikach zaburzeń rozwojowych i przeżywalności niemowląt, jak jaja – nie mówiąc już o interakcjach między nimi.

Oba przykłady odzwierciedlają głębszą wadę naukowego podejścia do seksu: założenie, że seks może składać się tylko z dwóch pociągów, które poruszają się po oddzielnych, równoległych torach. Biologia wielokrotnie udowadniała, że ​​tak nie jest – chromosomalnie, hormonalnie lub genetycznie. Na przykład, zwykle uważamy, że obecność penisa wskazuje na samca, ale hiena słynie z rodzenia przez łechtaczkę, która jest tak duża, że ​​może jej użyć do dosiadania samca. Samica konika morskiego włada długą rurką, która wygląda bardzo podobnie do penisa, którego używa do składania jaj w woreczku samca. Tyle o penisie jako “pulsującym centrum męskości”, jak to ujęła Willingham.

Wszystko to prowadzi nas do pytania: czym jest penis? „To trochę nudne, szczerze” – powiedziałs Willingham w ostatnim odcinku podcastu Taboo Science. Zasadniczo mówimy o mięsistym narządzie wyłożonym kolumnami gąbczastej tkanki, która może wypełniać się krwią i sztywnieć. Jak się okazuje, jest to również definicja łechtaczki, która rozwija się z tych samych struktur embrionalnych i składa się z tych samych tkanek. Pomyśl o tym jak o taco lub burrito: te same składniki, inna konfiguracja. Jasne, można mieć cewkę moczową i przewody nasienne przebiegające przez nią, ale ostatecznie są one znacznie bardziej podobne niż różne.

Jednak dzięki założeniu, że wszystko, co jest duże i potężne, musi być mężczyzną, fallus o bardziej imponujących cechach – jak u hieny – zostaje nazwany „pseudopenis”, „zmaskulinizowany” lub „samcze”. Osoby, które spędzają dużo czasu z ludzkimi genitaliami, widzą to inaczej. „Uświadomiłam sobie, że wszystko, co ma mężczyzna, ma kobieta; wszystko, co ma kobieta, ma mężczyzna, anatomicznie” – mówi dr Marci Bowers, chirurg zajmujący się afirmacją płci w Palo Alto, który przeprowadził ponad 2000 operacji zamiany płci męskiej na żeńską. ,,Penis jest tylko dużą łechtaczką. Właściwie nie wiem, dlaczego nie nazywają tego po prostu dużą łechtaczką. “

Oto dlaczego: ponieważ ludzkie uprzedzenia kształtują wiedzę naukową, a wiele z tego, co wiemy o naszych dolnych regionach, zostało ukształtowane przez leniwe, przestarzałe stereotypy na temat tego, kim są mężczyźni i kobiety. Spojrzenie poza penisa i poza binarne kategorie: mężczyzna / kobieta, penis / pochwa (a dokładniej penis / łechtaczka) otwiera nasze oczy na pełne spektrum płci i genitaliów we wszystkich ich wspaniałych permutacjach. To przyczynia się do lepszej nauki i głębszego zrozumienia ewolucji genitaliów i zdrowia reprodukcyjnego.

Czas zdjąć penisa z piedestału, ze względu na nas.

Źródło: Rachel E. Gross

Genital Evolution: Why Are Females Still Understudied?

Duck Sex and the Patriarchy

Where’s All The Animal Vagina Research?

Father’s Age Is Linked to Risk of Autism and Schizophrenia

Zdjęcie: Getty Images

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x