Gryzoń z trującymi włosami prowadzą zaskakująco towarzyskie życie prywatne

Grzywaki afrykańskie (Maned rat / Lophiomys imhausi) nie tylko żują korę drzew, która jest wystarczająco trująca, by zabić słonia. Gryzonie wielkości królika liżą toksyczną ślinę swoje futro, tworząc “niebezpieczną fryzurę”. Jednak te niebezpieczne szczury, które naukowcy uznali za samotników, okazują się mieć bujne i intymne życie rodzinne. Nawet mruczą.

Żucie kory lub innych części drzew acokanthera schimperiw (Arrow Poison Tree) w Afryce Wschodniej daje szczurom toksyczną ślinę, którą można zastosować na swoim wyspecjalizowanym futrze. Toksyny przenikają do porowatych, łatwo wypadających włosów na bokach szczura. Każdy drapieżnik na tyle głupi, by ugryźć grzywaka afrykańskiego, narażony jest włochaty kęs gorzkich toksyn, których kłusownicy używają w strzałach do polowania na grubego zwierza.

Gryzonie te „mają toksyczną osobowość” – mówi ekolog Sara Weinstein, która badała je podczas stypendium Smithsonian w Mpala Research Center w Kenii. „Potrafią szybko biegać, jeśli mają na to ochotę, ale zazwyczaj tak się nie dzieje”. Szczury częściej uciekają od kłopotów lub nie ustępują, sycząc, warcząc i chrząkając.

Chwytanie grzywaków afrykańskich wymagało pewnych eksperymentów, mówi ekolog Katrina Nyawira, która pracowała nad projektem z Weinstein, zanim przeniosła się na Oxford Brookes University w Anglii. „Czasami zastawialiśmy pułapki na około dwa tygodnie i po prostu łapaliśmy jednego osobnika i wierzcie mi, to była wygrana”.

Sara B. Weinstein (po lewej), Katrina Nyawira (po prawej) stoją przy acokanthera schimperiw, które dostarcza toksyn obronnych dla grzywaków afrykańskich. STEPHANIE HIGGINS

Nyawira i Weinstein zdały sobie sprawę, że wspólnym czynnikiem sukcesu jest dostęp do drzew acokanthera schimperi. Z błyszczącymi, zielonymi liśćmi w kształcie grubych łez, to szeroko rozpowszechnione drzewo cieniowe jest kuzynem północnoamerykańskich trojeści (Asclepias / milkweeds), które dają gąsienicom motyli Danaus plexippus [nazywane danaidem wędrownym] obronne toksyny. Od korzeni po pędy, drzewo acokanthera schimperi zawiera silne kardenolidy, które mogą wywołać zawał serca.

Weinstein i Nyawira uwięziły grzywaka afrykańskiego na kilka dni aby go obserwować i nagrywać jego zachowanie na wideo. Naukowcy umieścili w tymczasowych klatkach fragmenty śmiercionośnej kory i korzeni drzew. Kamery od czasu do czasu uchwyciły nocnego szczura, który dotykał swoich trujących włosów. Zamiast rozkoszować się pielęgnacją, zwierzęta rozprowadzały truciznę w ciągu 10 minut.

Weinstein zastanawiał się, czy 25 zwierząt, które złapały, “zapłaciło jakąś cenę” za lizanie toksyn: „Czy chorują i muszą się zdrzemnąć, żeby przepaść ten najgorszy okres?” Filmy ogólnie nie wykazały jednak dodatkowych drzemek, ospałości ani innych zauważalnych zmian w zachowaniu po pielęgnacji włosów. Dla grzywaków afrykańskich trucizna może być po prostu nie szkodliwa.

To, dlaczego im nie szkodzi, pozostaje tajemnicą, z wieloma spekulacjami. Na przykład żołądek tego gatunku ma komory bardziej „jak krowa… niż typowe szczury”, mówi Weinstein, obecnie na Uniwersytecie Utah w Salt Lake City.

Nie planowała studiować domowego życia grzywaków afrykańskich, ale jedno “dlaczego nie” to zmienił. Weinstein raz położyła pułapkę w tym samym miejscu, w którym właśnie złapała grzywaka afrykańskiego. Słyszała, że ​​szczury żyją samotnie, więc jej pierwszy “połów” powinien był opróżnić cały ten teren z grzywaków afrykańskich. Jednak szybko złapała drugiego grzywaka w tym samym miejscu.

„Umieściliśmy dwa szczury obok siebie” – mówi Weinstein – „Zaczynają mruczeć – ta wokalizacja, której nigdy wcześniej nie słyszeliśmy”.

„ Wyglądały, jakby bardzo chciały być razem” – wspomina. Jeden był samcem, a drugi samicą. Kiedy Weinstein wpuściła gryzonie do tej samej klatki, oba zaczęły się pielęgnować. Jeden zaczął podążać za drugim, a para ostatecznie schowała się do skrzynki lęgowej.

W ciągu kilku miesięcy Weinstein i Nyawira ostatecznie złapały cztery kolejne pary samców i samic. Dwie pary miały młode, a każda rodzina przytulała się do siebie po ponownym połączeniu w niewoli. Na filmach członkowie pary przez większość czasu trzymali się blisko siebie w odległości zaledwie 15 centymetrów od siebie – poinformowali naukowcy online 17 listopada w Journal of Mammalogy.

Filmy ze skrzynek lęgowych wskazują na wyjątkowo “bliskie” relacje. Pary zwinięte razem „jak wielki szal” – mówi Nyawira. Ich włosy są „naprawdę miękkie, jak futro kota”.

Źródło: Susan Milius

S.B. Weinstein et al. The secret social lives of African crested rats, Lophiomys imhausi. Journal of Mammalogy. Published online November 17, 2020. doi: 10.1093/jmammal/gyaa127/5986404.

J. Kingdon et al. A poisonous surprise under the coat of the African crested ratProceedings of the Royal Society B. Vol. 279, February 22, 2012, p. 675. doi: 10.1098/rspb.2011.1169.

Zdjęcie: STEPHANIE HIGGINS

Tematy:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x