Dlaczego dzisiejsza „szybka moda” może szkodzić planecie

Kiedy w tym roku wybuchła pandemia COVID-19, sprzedaż odzieży spadła. Teraz wyprzedaż świąteczna może kusić ofertami na najnowsze ubrań. Jednak wiele z tych okazji ma ukryte koszty dla środowiska – i Twojego portfela.

„Szybka moda” odnosi się do tego, jak przemysł odzieżowy produkuje wiele stosunkowo tanich ubrań i co kilka tygodni dostarcza je do sklepów. Praktyka pozwala kupującym cały czas kupować nowe ubrania. A ceny odzieży są stosunkowo niskie. Ale wiele z tych ubrań szybko się zużywa lub wychodzi z mody. Ich ceny również nie obejmują wszystkich kosztów środowiskowych ubrań.

Wpływ ten zaczyna się, gdy włókna do tkanin są uprawiane lub produkowane w fabrykach. Zanieczyszczenie nadal rośnie, ponieważ ubrania są szyte z tych włókien, wprowadzane na rynek, a następnie prane przez użytkowników. Nawet wyrzucenie tych ubrań pod koniec ich okresu użytkowania wiąże się z kosztami dla środowiska.

Kiedy większość ludzi patrzy na swoje ubrania, widzą tylko styl, kolory i faktury. Niewielu bierze pod uwagę koszty środowiskowe, w tym zanieczyszczenia, związane z robieniem tych ubrań i umieszczaniem ich w szafach. DIGITALVISION / GETTY IMAGES

Problem zaczyna się od tego, jak myślimy o modzie, mówi Kirsi Niinimäki. Jest badaczką mody, tekstyliów i wzornictwa na Uniwersytecie Aalto w Espoo w Finlandii. „Obecnie każdy ma za dużo odzieży. Używamy ich przez naprawdę krótki czas, a następnie pozbywamy się ich”- mówi. Nawet jeśli coś pozostaje w Twojej szafie przez lata, możesz to nosić tylko około 40 razy.

Była częścią zespołu, który przyjrzał się wielu badaniom dotyczącym kosztów środowiskowych przemysłu modowego. Stwierdzili, że ten przemysł odpowiada za 8 do 10 procent globalnej emisji dwutlenku węgla, gazu cieplarnianego. Firma jest również odpowiedzialna za około jedną piątą zanieczyszczeń wód przemysłowych. Nieco ponad jedna trzecia maleńkich kawałków plastiku, zwanych mikroplastikami, znalezionych w oceanach pochodzi z odzieży. Zespół odkrył, że co roku ludzie produkują ponad 92 miliony ton metrycznych (101,4 miliona ton) odpadów tekstylnych i odzieżowych. Jej raport ukazał się w kwietniowym numerze Nature Reviews .

Moda to przemysł globalny, jak dowiedział się Pietra Rivoli. Jest ekonomistką na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie. Rivoli kupiła bawełnianą koszulkę na Florydzie. Na metce było napisane, że został wyprodukowany w Chinach. Dowiedziała się jednak, że fabryka kupowała większość bawełny z Teksasu. A używane lub niechciane koszulki często trafiały do ​​Afryki. Tam ludzie sprzedawali je do ponownego wykorzystania. O swoich odkryciach pisała w The Travels of a T-Shirt in the Global Economy. Książka ukazała się po raz pierwszy w 2005 roku. Od tego czasu afrykański rynek używanych koszulek skurczył się. Więcej krajów rozwijających się chce, aby ich własny przemysł odzieżowy się rozwijał. Więc więcej starych koszulek zostanie po prostu zniszczonych.

Podróż odzieży od włókna do gotowego produktu wiąże się z kosztami środowiskowymi. Naukowcy i inżynierowie pracowali nad sposobami ograniczenia niektórych z tych skutków. Obejmują one od ograniczania zanieczyszczeń po szukanie sposobów ostatecznego recyklingu surowców, które znajdują się w naszych ubraniach.

Sprawy materialne

Nie ma idealnego materiału na ubrania, mówi Niinimäki. Wszystkie tkaniny wpływają na środowisko. Po prostu robią to na różne sposoby.

Zaczyna się od surowców. Pomyśl na przykład o bawełnianej koszulce. Do jego zrobienia potrzeba około 2720 litrów (719 galonów) wody. Dla porównania, ludzie potrzebują co najmniej 30 litrów (prawie ośmiu galonów) wody dziennie do picia, gotowania i mycia – według Światowej Organizacji Zdrowia. Dodajmy do tego sprzątanie, warunki sanitarne, usuwanie odpadów, rolnictwo i inne, a średnie zapotrzebowanie wzrośnie do 50 do 100 litrów (13 do 26 galonów) wody dziennie. W takim tempie woda do każdej koszulki mogłaby utrzymać kogoś przez miesiąc lub dwa.

Wełna pochodzi od owiec lub innych zwierząt. Wypas owiec może obniżyć bioróżnorodność obszaru. To liczba i różnorodność gatunków w regionie. Tam, gdzie hodowla zwierząt gospodarskich na włókna nie jest zrównoważona, może wystąpić erozja gleby i utrata siedlisk.

Tkaniny poliestrowe wykonane są z włókien plastikowych wytwarzanych z ropy naftowej. Wiercenie w poszukiwaniu paliw kopalnych i wytwarzanie tworzyw sztucznych uwalnia gazy cieplarniane i inne zanieczyszczenia.

Następnie włókna te są przekształcane w tkaniny. Produkcja wykorzystuje wiele chemikaliów. Jeszcze więcej środków chemicznych nadaje tkaninom określony wygląd lub fakturę. Barwniki następnie barwią tkaniny. Wszystkie te chemikalia mogą zanieczyścić środowisko. Niektóre mogą być dość toksyczne.

Przędze barwione są wplecione w dżins na krośnie pneumatycznym. DANISHKHAN / E + / GETTY IMAGES PLUS

Firmy generalnie bardziej przejmują się tym, co robią chemikalia, niż czym są te chemikalia. Jeśli więc naukowcy mogą zidentyfikować mniej szkodliwe chemikalia, które nadal działają dobrze, firmy mogą się zmienić, zauważa Sandra Roos. Jest naukowcem zajmującym się środowiskiem w RISE, Szwedzkich Instytutach Badawczych w Göteborgu.

Roos i inni naukowcy przyjrzeli się chemikaliom używanym w przemyśle tekstylnym. Następnie wykorzystali te informacje do stworzenia bazy danych. Zawiera wskazówki i listę kontrolną dotyczącą ich funkcji dla przemysłu Skandynawii. Grupa chce, aby firmy wiedziały więcej o zagrożeniach i wpływie chemikaliów na okres użytkowania tekstyliów. Idealnie byłoby, gdyby firmy wybierały wówczas chemikalia o mniej szkodliwym wpływie.

Grupa uważa, że ​​takie podejście może działać również w innych krajach. Bazy danych musiałyby jednak zostać zaktualizowane. Finansowanie może być wyzwaniem. Zespół opisał swoje ustalenia w lutowym numerze Sustainability.

Farbowanie dla odmiany

Innym podejściem jest uczynienie procesów stosowanych w przemyśle tekstylnym bardziej przyjaznymi dla środowiska.

Większość bawełny jest barwiona kąpielami barwiącymi. Firmy „rozpuszczają barwnik, a następnie wyrzucają w nim całą tkaninę” – mówi Anuradhi Liyanapathiranage. Jest absolwentką Uniwersytetu Georgia w Atenach. Płukanie usuwa barwnik, który nie przylgnął do tkaniny. Kąpiele z większą ilością środków chemicznych pomagają utrwalić barwnik. „Do barwienia jednego kilograma bawełny potrzeba ponad 100 litrów wody” – mówi. (To więcej niż 26 galonów na każde 2,2 funta tkaniny).

Jej zespół badawczy wymyślił nową metodę. Zamiast zanurzać barwnik w kąpieli, umieszcza go w żelu wraz z drobnymi kawałkami celulozy. Tekstura jest „czymś w rodzaju Jell-O” – wyjaśnia. Celuloza pochodzi z włókna drzewnego. Potrzebowałbyś mikroskopu, żeby zobaczyć każdy mały kawałek. Ale te małe fragmenty mają na tyle dużą powierzchnię, że wiążą dużo barwnika.

Anuradhi Liyanapathiranage i zespół z University of Georgia w Atenach opracowali sposób barwienia tkanin, który zużywa mniej wody i toksycznych chemikaliów niż standardowe metody. NANCY EVELYN/UNIV. OF GEORGIA

Żel nakłada się na tkaninę jak tusz lub farba. W sumie nowa metoda zmniejsza zużycie wody o około 90 procent. Zespół wykazał, że metoda działa z różnymi kolorami barwników. Jej raport ukazał się 17 kwietnia w czasopiśmie ACS Omega.

Firmy muszą również pozbywać się resztek barwnika. Niektóre barwniki są toksyczne. Nawet niewielka ilość barwnika może zabarwić dużo wody. To zanieczyszczenie może blokować dostęp światła słonecznego do gatunków, które go potrzebują, wyjaśnia Anthony Dichiara. Jest materiałoznawcą na University of Washington w Seattle. Gąbka opracowana przez jego grupę pochłania te barwniki. Zawiera kawałki celulozy z miazgi drzewnej oraz kawałki palladu – metalu. Metal przyspiesza reakcję chemiczną, w wyniku której niebieski barwnik staje się bezbarwny. Gąbkę można następnie wycisnąć i użyć ponownie.

Zmienione cząsteczki barwnika nadal znajdują się w wodzie. Ale, jak zauważa Dichiara, „w niektórych przypadkach bezbarwna forma byłaby mniej toksyczna”. Grupa poinformowała o swoim sukcesie dwa lata temu.

Próbka po lewej pokazuje czerwony roztwór barwnika. W rurze po prawej stronie barwnik został uwięziony przez przędzę wielokrotnego użytku, wynalezioną przez zespół z Texas Tech University. Światło może wtedy rozbić barwnik. TEXAS TECH UNIVERSITY

Inna grupa wynalazła filtr wielokrotnego użytku do wyłapywania i rozbijania syntetycznych barwników. Seshadri Ramkumar jest materiałoznawcą na Texas Tech University w Lubbock. On i jego zespół stworzyli filtr z sieci nanowłókien. Hydrofobowa mieszanka zapobiega wchłanianiu wody przez przędze. Tymczasem sieć zatrzymuje większe cząsteczki barwnika w swoich małych porach. Po wyschnięciu filtra zawarty w nim związek dwutlenku tytanu pomaga w rozbiciu barwnika przez światło widzialne.

Światło słoneczne aktywuje rozkład barwnika, zauważa Ramkumar. Jego grupa przetestowała filtr za pomocą czerwonego barwnika. Po sześciu godzinach osiem na 10 cząsteczek barwnika uległo rozpadowi. Reszta rozpadła się w ciągu siedmiu tygodni. (Z biegiem czasu kolory barwników mogą blaknąć w świetle widzialnym, ale nie tak szybko).

Korzystanie ze światła słonecznego pomaga utrzymać niskie koszty rozpadu barwnika. To ma znaczenie w konkurencyjnej branży, takiej jak moda, mówi Ramkumar. „Potrzebna jest równowaga między technologią a kosztami”.

On i jego zespół właśnie opisali nowy filtr w październikowym numerze Journal of Environmental Chemical Engineering.

Produkcja tkanin to jeden krok. Kolejnym krokiem jest zrobienie z nich ubrań. Procesy fabryczne mają na celu zminimalizowanie niewykorzystanej tkaniny. Ale będzie trochę marnotrawstwa, a z tym wciąż trzeba coś zrobić

Produkcja również wykorzystuje energię. Te procesy mogą uwalniać gazy cieplarniane. Wtedy gotowe ubrania trafią na rynek. Na tym etapie zwykle wykorzystuje się więcej paliw kopalnych.

Ponieważ nosimy nasze ubrania, nadal mamy wpływ na środowisko. Pranie i suszenie prania usuwa drobne cząsteczki kłaczków i barwnika z tkanin. Bardzo drobne włókna z tkanin poliestrowych są rodzajem mikroplastiku. One zatruwają zarówno wodę i powietrze. Brytyjscy naukowcy wykazali, że tkaniny w całości bawełniane uwalniają nawet więcej włókien niż poliestry. Pranie ubrań w chłodniejszej wodzie i przez krótszy czas może pomóc, sugerują w czerwcowym Dyes and Pigments.

Przyszłość mody

Charlotte McCurdy jest projektantką w NEW INC w Nowym Jorku. Jej praca obejmuje wiele dziedzin, w tym wzornictwo przemysłowe. Jednym z jej ostatnich projektów był płaszcz przeciwdeszczowy wykonany z alg. Stworzyła prześwitujący płaszcz, aby podkreślić wpływ przemysłu modowego na klimat. Jak zauważa, typowe tworzywa sztuczne w odzieży emitują gazy cieplarniane. Z drugiej strony algi mogą wchłaniać dwutlenek węgla w miarę wzrostu.

McCurdy nie planuje masowej produkcji płaszcza. Zamiast tego pracuje nad innym projektem z projektantem mody Phillipem Limem. Projektują sukienkę bez węgla. Oznacza to, że nie spowoduje to zwiększenia emisji gazów cieplarnianych w atmosferze.

Projektantka Charlotte McCurdy wykonała ten płaszcz przeciwdeszczowy z tkaniny na bazie alg. Jej projekt zwraca uwagę na potrzebę odejścia od mody, która pogłębia problem zmian klimatycznych. DZIĘKI UPRZEJMOŚCI CHARLOTTE MCCURDY

Ważniejsze jest to, co społeczeństwo robi poza sklepami z ubraniami. Odpowiedzią nie jest tylko powrót do życia z materiałów uprawianych w domu, takich jak bawełna, mówi McCurdy. To nie wystarczyłoby dla wszystkich, zwłaszcza w krajach rozwijających się. Większość ludzi nie może też pozwolić sobie na ręcznie robione ubrania z tkanin takich jak materiał na bazie alg – przynajmniej jeszcze nie teraz. „Potrzebujemy tych technologii, aby były dostępne, jeśli naprawdę chcemy coś zmienić” – mówi.

„Może moglibyśmy porozmawiać o możliwości naprawy i końcu życia” przed zakupem ubrań, sugeruje Joanne Brasch. Innymi słowy: „Co zamierzasz z tym zrobić, kiedy przestaniesz używać?” Brasch jest naukowcem zajmującym się tekstyliami w California Product Stewardship Council w Sacramento.

„Ja też nazywam się lekarzem od śmieci” – żartuje. W tym kontekście skupia się na leczeniu. Jak zauważa, coraz więcej osób uczy się podstawowych umiejętności szycia. Naprawiają rozdarcia i przyszywają guziki, aby wyleczyć “chore” ubrania.

Wiele osób uczy się także zmieniać stylizację ubrań, które wyszły z mody. „Naprawianie artystyczne jest teraz bardzo popularne” – mówi Brasch.

Inne opcje to sklepy z używaną odzieżą i wymiana odzieży. Programy darowizn mogą również dostarczać ubrania ludziom, którzy mogą z nich korzystać. (Należy pamiętać, że większość organizacji charytatywnych chce sezonowych ubrań, które ich klienci mogą od razu założyć).

Nie wszystkie sposoby ponownego użycia odzieży są takie same. Tekstylia muszą być ponownie używane wystarczająco długo, aby zrównoważyć koszty środowiskowe przenoszenia ich z miejsca na miejsce. Zespół z Australii i Szwecji poinformował o tym dwa lata temu w Journal of Cleaner Production.

Pomyśl o tych rzeczach, kupując nowe ubrania, mówi Brasch. Jeśli kupujesz coś osobiście, poczuj materiał. Jeśli wydaje się słaby, prawdopodobnie nie będzie się dobrze nosić. Przeczytaj też etykietę. Mówi, że tkaniny organiczne z barwnikami o niskim wpływie [na środowisku] na ogół zawierają mniej szkodliwych chemikaliów. Niektórzy mogą twierdzić, że używają tkanin pochodzących z recyklingu. Ale nie zakładaj, że wszystkie tkaniny z recyklingu są dobrym wyborem. Wiele z nich nie zostanie ponownie poddanych recyklingowi.

„Myślę, że naprawdę warto kupować odpowiednie ubrania i takie, które potem warto naprawić” – mówi. Oznacza to „tworzenie klasyków”, takich jak zwykłe dżinsy lub zwykłe czarne spodnie. Nie będą wyglądać tak efektownie, jak “najnowsze mody”. Ale one też nie wyjdą z mody.

„Firmy są naprawdę sprytne, jeśli chodzi o wykorzystywanie uroku szybkich trendów mody”, ostrzega Niinimäki z Uniwersytetu Aalto. „Musimy unikać zbyt modnego wyglądu”. Konsumenci powinni dowiedzieć się więcej o tym, co kupują – i dlaczego – dodaje. Czy kupujemy coś nowego, bo tego potrzebujemy? Czy też, pyta, czy kupujemy w oparciu o nasze emocje?

„Powinniśmy naprawdę postarać się być nieco bardziej krytycznym wobec naszych praktyk konsumpcyjnych i spróbować przedłużyć życie. . . produktu”, mówi Niinimäki. Odzież lepszej jakości może na początku kosztować więcej. Ale będą trwać dłużej i pomogą nam wyglądać jak najlepiej.

I czy nie tego naprawdę chcemy od mody?

Źródła: Kathiann Kowalski

L. Lou, R.J. Kendall and S. Ramkumar. Comparison of hydrophilic PVA/TiO2 and hydrophobic PVDF/TiO2 microfiber webs on the dye pollutant photo-catalyzationJournal of Environmental Chemical Engineering. Vol. 8, October 2020. doi: 10.1016/j.jece.2020.103914.

K. Niinimäki et al. The environmental price of fast fashionNature Reviews Earth & Environment. Vol. 1, April 7, 2020, updated April 23, 2020. doi: 10.1038/s43017-020-0039-9.

A. Liyanapathiranage et al. Nanocellulose-based sustainable dyeing of cotton textiles with minimized water pollutionACS Omega. Vol. 5, April 17, 2020, p. 9196. doi: 10.1021/acsomega.9b04498.

S. Roos et al. A function-based approach for life cycle management of chemicals in the textile industry. Sustainability. Vol. 12, February 20, 2020. doi: 10.3390/su12031273.

S. Haslinger et al. Upcycling of cotton polyester blended textile waste to new man-made cellulose fibersWaste Management. Vol. 97, September 2019, p. 88. doi: 10.1016/j.wasman.2019.07.040.

S, Haslinger et al. Recycling of vat and reactive dyed textile waste to new colored man-made cellulose fibers. Green Chemistry. Vol. 21, September 18, 2019, p. 5598. doi: 10.1039/C9GC02776A.

L. Lou et al. Visible light photocatalytic functional TiO2/PVDF nanofibers for dye pollutant degradationParticle & Particle Systems Characterization. Vol. 36, September 2019, article 1900091. doi: 10.1002/ppsc.201900091.

J. Gu et al. Reagentless preparation of shape memory cellulose nanofibril aerogels decorated with Pd nanoparticles and their application in dye discolorationApplied Catalysis B: Enviornmental. Vol. 237, December 5, 2018, p. 482. doi: 10.1016/j.apcatb.2018.06.002.

G. Sandin and G. Peters. Environmental impact of textile reuse and recycling – A reviewJournal of Cleaner Production. Vol. 184, May 2018, p. 353. doi: 10.1016/j.jclepro.2018.02.266.

P. Rivoli. The Travels of a T-shirt in the Global Economy. 2nd ed. Hoboken, N.J.: Wiley, November 2014.

B. Reed and B. Reed. How much water is needed in emergencies. Water, Engineering and Development Centre, Loughborough University. World Health Organization Technical Note. 2013.

A. Chapagain et al. The water footprint of cotton consumption: An assessment of the impact of worldwide consumption of cotton products on the water resources in the cotton producing countriesEcological Economics. Vol. 1, November 1, 2006, p. 186. doi: 10.1016/j.ecolecon.2005.11.027.

Zdjęcia: JUANMONINO/ISTOCK/GETTY IMAGES PLUS

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x