7 sposobów w jakie wybory wpłyną na przyszłość nauki zdrowia i środowiska

Kiedy wszystkie głosy zostaną oddane i policzone w tegorocznych, doniosłych wyborach 3 listopada, wyniki będą miały głęboki i potencjalnie długotrwały wpływ na wiele dziedzin społeczeństwa, w tym naukę. Prezydent Donald Trump i jego pretendent, były wiceprezydent Joe Biden, przedstawili bardzo różne wizje rozwiązywania kluczowych problemów – od śmiertelnej pandemii koronawirusa po niszczące skutki zmian klimatycznych i polityki imigracyjnej.

Wynik wyborów – nie tylko to, kto wygra Biały Dom, ale kto kontroluje Kongres – zadecyduje, jakie prawa zostaną uchwalone, w jaki sposób przydzielane są budżety i jaki kierunek obiorą kluczowe agencje naukowe (takie jak NASA i National Oceanic and Atmospheric Administration). Ostatnie cztery lata upłynęły pod znakiem szeroko zakrojonych działań deregulacyjnych, które mają wpływ na klimat i zdrowie publiczne. Administracja Trumpa podjęła również różne kroki, które mogą utrudnić dostęp do opieki zdrowotnej. Powołał przedstawicieli branży do naukowych rad doradczych i wykonał inne posunięcia, które prawdopodobnie zmniejszą rolę i wpływ wiedzy naukowej. Podejście to pokazało dotkliwie, to co wielu ekspertów w dziedzinie zdrowia publicznego postrzega jako katastrofalne podejście do pandemii na szczeblu federalnym – co z kolei podważyło reputację znanych agencji, w tym Amerykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom.

W tym miejscu Scientific American przygląda się, jak wybory mogą wpłynąć na kilka kluczowych kwestii naukowych, w zależności od tego, kto wygra.

Czy będziemy naginać krzywą pandemii?

Niewątpliwie najpilniejszym problemem, z jakim Biden lub Trump jako prezydent staną będzie pandemia COVID-19, w wyniku której zginęło do tej pory ponad 227 000 osób w USA. Trump i jego administracja konsekwentnie bagatelizowali zagrożenie dla społeczeństwa. Nie poradzili sobie z poważnymi niedoborami testów, zlekceważyli podstawowe wytyczne dotyczące zdrowia publicznego, organizowali duże wiece i odmawiali noszenia maseczek (jednocześnie szydząc z tych, którzy to robią), a nawet okazali się niezdolni do powstrzymania wybuchów epidemii w samym Białym Domu. Administracja została oskarżona o ingerowanie w federalne agencje zdrowia dla korzyści politycznych. Administracja została oskarżona o ingerowanie w federalne agencje zdrowia w celu uzyskania korzyści politycznych. Odmówił finansowania najbardziej poszkodowanym stanom i społecznościom oraz w porozumieniu z Republikanami w senacie, sprzeciwił się ustawom o pomocy w pandemii, które obejmowały rozszerzenie dodatkowych świadczeń dla bezrobotnych w wysokości 600 dolarów. Chociaż kilka potencjalnych szczepionek jest w finalnym etapie testowania, żadna nie jest na dobrej drodze do zatwierdzenia przed wyborami. Sam prezydent wielokrotnie szerzył dezinformację na temat COVID-19, promując nieskuteczne i niebezpieczne terapie oraz fałszywie nazywając tę ​​chorobę nie gorszą od grypy. Wielokrotnie twierdził, że Stany Zjednoczone „wychodzą z kryzysu” zdrowia publicznego, pomimo rekordowej liczby przypadków i hospitalizacji. Jego własny szef sztabu przyznał niedawno, że „nie będziemy kontrolować pandemii”.

Natomiast Biden przedstawił szczegółowy plan COVID-19, aby testy były szerzej dostępne i aby zagwarantować, że testy i leczenie są bezpłatne. Plan będzie również nadal wspierał rozwój szczepionek i zapewnił stanom odpowiedni sprzęt ochronny i personel. Ponadto zapewniłby pomoc ekonomiczną pracownikom i małym firmom oraz płatne urlopy w nagłych wypadkach. Biden zobowiązał się do umieszczania naukowców i ekspertów w dziedzinie zdrowia publicznego podczas codziennych spotkań informacyjnych na temat pandemii. Jego plan obejmuje dodatkowo przygotowanie kraju na przyszłe pandemie poprzez wspieranie badań i opracowywanie solidnych programów nadzoru nad chorobami. Obiecał, że pierwszego dnia jego urzędowania Stany Zjednoczone przyłączą się ponownie do Światowej Organizacji Zdrowia ( administracja Trumpa wystąpiła z WHO na początku tego roku). Zamierza również przywrócić Dyrekcję Rady Bezpieczeństwa Narodowego ds. Globalnego Bezpieczeństwa Zdrowia i Obrony Biologicznej w Białym Domu, która została utworzona przez ówczesnego prezydenta Baracka Obamę w 2014 roku i rozwiązana przez administrację Trumpa w 2018 roku. Biden wycofał się z obowiązku noszenia maseczek w przestrzeni publicznej ale za obowiązkowe uznaje noszenie maseczek w budynkach federalnych i transporcie międzystanowym.

„Największym priorytetem będzie zakończenie pandemii i dalsze pilotowanie szczepionek” – mówi Angela Rasmussen, wirusolog z Columbia University. „To będzie bardzo trudne ze względu na utratę zaufania do agencji zdrowia, takich jak CDC”. Biden musiałby ponownie zaangażować opinię publiczną i odbudować to zaufanie, a także powinien dużo zainwestować w badania oraz przygotowanie i reagowanie na pandemię, dodaje Rasmussen.

Jak czyste będzie powietrze?

Pomimo obietnic Trumpa, aby zapewnić USA czyste powietrze i wodę, jego administracja podjęła znaczące deregulacje środowiskowe. Niektóre z największych zmian dotyczyły przepisów dotyczących gazów cieplarnianych i innych zanieczyszczeń powietrza. Administracja uchyliła Plan Czystej Energii z czasów Obamy (który ustalał limity emisji dwutlenku węgla z elektrowni węglowych i gazowych) i teraz pozwala stanom na ustalanie własnych zasad. Osłabiła również normy dotyczące zużycia paliwa dla samochodów, pozwalając na większą emisję gazów cieplarnianych z rury wydechowej i złagodziła ograniczenia dotyczące toksycznej emisji rtęci z elektrowni opalanych olejem i węglem.

Druga kadencja Trumpa prawdopodobnie będzie kontynuowana tą samą drogą. Może jednak stawić czoła pewnym wyzwaniom prawnym: agencje nie zawsze przestrzegały jasno określonych procedur tworzenia przepisów, co pozostawia niektóre zmiany z czasów Trumpa otwarte na obalenie przez sądy.

Według analizy przeprowadzonej przez Rhodium Group – niezależny ośrodek badawczy – administracja Trumpa dodałyby do atmosfery równowartość około 1,8 miliarda ton nadmiaru dwutlenku węgla do 2035 roku. Analizy przeprowadzone zarówno przez naukowców akademickich, jak i przez Agencję Ochrony Środowiska wykazały, że mniej rygorystyczne przepisy dotyczące zanieczyszczenia powietrza mogą prowadzić do tysięcy przedwczesnych zgonów i powodować lub zaostrzać choroby płuc.

Biden głośno mówił o odwróceniu działań Trumpa i wzmocnieniu przepisów, a także zajęciu się nieproporcjonalnymi szkodami powodowanymi przez zanieczyszczenia w społecznościach czarnych, latynoskich i o niskich dochodach. Niektóre działania byłyby łatwiejsze do cofnięcia niż inne. Odwołanie lub zmiana zarządzeń wykonawczych, takich jak dyrektywa administracji Trumpa, aby nie wykorzystywać szacunków z czasów Obamy w odniesieniu do społecznych kosztów emisji dwutlenku węgla, byłoby stosunkowo proste.

Biden może również wydawać własne zarządzenia wykonawcze, ponieważ zobowiązał się do wyznaczenia celu osiągnięcia zerowej emisji netto do 2050 r. Zmiany przepisów wprowadzone w ciągu ostatnich 60 dni legislacyjnych mogą zostać obalone przez nowy Kongres, choć jest to tylko prawdopodobne, jeśli Demokraci zdobędą kontrolę nad obiema izbami. Niektóre starsze przepisy, takie jak zmiany standardów efektywności paliwowej, musiałyby zostać zmienione w ramach żmudnego federalnego procesu tworzenia przepisów, który może trwać latami. (Jest jeden wyjątek od reguły dotyczącej standardów paliwowych: administracja Bidena mogłaby odwołać się do cofnięcia zarządzenia przez Kalifornie i ustalić własne, bardziej rygorystyczne przepisy, które inne stany mogłyby wówczas przyjąć).

Kto będzie miał niezawodną i niedrogą opiekę zdrowotną?

Trump i republikanie z Kongresu wielokrotnie próbowali uchylić ustawę o przystępnej cenie opieki (ACA). Prawo zapewnia ubezpieczenie zdrowotne ponad 20 milionom Amerykanów i chroni do 129 milionów osób z wcześniej istniejącymi schorzeniami (które mogą obejmować COVID-19). Jak dotąd wysiłki w sprawie uchylenia nie powiodły się, a administracja nie ujawniła planu zmiany ubezpieczenia. Zamiast tego Trump wydał dekret, w którym twierdzi, że będzie chronił ubezpieczenie dla osób z wcześniej istniejącymi schorzeniami. Podpisał kilka innych zarządzeń wykonawczych, które, jak twierdzi, obniżą ceny leków, ale szczegóły są niejasne, a zamówienia są dalekie od realizacji. W międzyczasie, w bardzo nietypowym i powszechnie potępianym posunięciu, jego partia republikańska przepchnęła nominację Amy Coney Barrett, na stanowisko Ruth Bader Ginsburg w Sądzie Najwyższym – zaledwie tydzień przed wyborami. Na początku listopada sąd ma rozpatrzyć sprawę, która ma rozstrzygnąć, czy całe ACA [Patient Protection and Affordable Care Act / Affordable Care Act
] jest niezgodne z konstytucją ze względu na jego indywidualny upoważnienie do wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego. Konserwatywna większość trybunału sześć do trzech może również grozić unieważnieniem wyroku w sprawie Roe przeciwko Wade, przełomowego orzeczenia z 1973 r., które gwarantuje prawo do aborcji. Administracja Trumpa już ograniczyła prawa reprodukcyjne kobiet poprzez szereg przepisów, które zagrażają ubezpieczeniu na aborcję i antykoncepcję. W przypadku ponownego wyboru mógłby jeszcze bardziej cofnąć te prawa.

Biden był częścią administracji Obamy, która stworzyła ACA, i powiedział, że jeśli zostanie wybrany, to raczej będzie na niej budował, niż ją zastępował. Jego plan zdrowotny dodawałby opcję publiczną do ACA, zwiększał ulgi podatkowe w celu obniżenia składek i zapewniał ochronę Amerykanom, którzy kwalifikowaliby się do Medicaid, gdyby ich stan odrzucił rozszerzenia. Plan Bidena ma na celu uczynienie opieki zdrowotnej bardziej przystępną cenowo poprzez umożliwienie negocjowania kosztów z dostawcami i uchylenie wyjątku, który pozwala firmom farmaceutycznym uniknąć negocjacji z Medicare w sprawie cen leków. Pracowałby również nad poprawą dostępu do antykoncepcji i aborcji, chroniąc Roe przeciwko Wade, przywróciłby finansowania Planned Parenthood i zniesiósł tak zwaną politykę Mexico City, która zabrania federalnego finansowania globalnym organizacjom zdrowotnym, które wykonują lub promują aborcję jako metodę planowania rodziny. Biden mówi również, że chce zmniejszyć niedopuszczalnie wysoki wskaźnik śmiertelności matek wśród kobiet kolorowych i strzec ochrony zdrowia ACA, niezależnie od płci, tożsamości płciowej czy orientacji seksualnej. Popiera płatne urlopy dla pracowników i przedstawił plan rozwiązania problemu przemocy z użyciem broni.

Ale pomysły Bidena napotykają potencjalne przeszkody. „Jedna rzecz, którą naprawdę należy sobie uświadomić [przy sześciu do trzech konserwatywnej większości w Sądzie Najwyższym i 200 zatwierdzonych sędziach nominowanych przez Trumpa] to: wszystko, co zrobi Biden, zostanie natychmiast zakwestionowane” – mówi Tim Jost, emerytowany profesor w Washington and Lee University School of Law. Oczywiście, aby uchwalić jakiekolwiek ustawodawstwo dotyczące opieki zdrowotnej, prawdopodobnie potrzebowałby większości demokratycznej w senacie.

Kto zapewni bezpieczeństwo w Stanach Zjednoczonych i na świecie?

Kwestia broni nuklearnej różni obu kandydatów wyraźnie. Biden wyraził poparcie dla istniejących porozumień o kontroli zbrojeń jako sposobu zapobiegania rozprzestrzenianiu broni jądrowej – i anihilacji. Z drugiej strony Trump konsekwentnie dążył do osłabienia udziału USA w takich umowach, argumentując, że jednostronna swoboda działania jest lepsza niż akceptowanie zwiększających bezpieczeństwo norm ustalonych przez partnerstwa międzynarodowe.

To podejście „Najpierw Ameryka” doprowadziło do licznych niepowodzeń w nierozprzestrzenianiu broni jądrowej podczas pierwszej kadencji Trumpa, w szczególności wycofania się Stanów Zjednoczonych ze wspólnego kompleksowego planu działania w 2018 r. Bardziej znane jako „porozumienie z Iranem”, porozumienie z 2015 r. między Teheranem a państwa członkowskie Rady Bezpieczeństwa ONZ miały wstrzymać program broni jądrowej Iranu w zamian za zniesienie wyniszczających sankcji gospodarczych, z których wiele administracja Trumpa przywróciła. Iran odpowiedział, kontynuując pogoń za bronią jądrową. Biden oświadczył, że będzie starał się, aby Stany Zjednoczone ponownie przystąpiły do ​​umowy.

Podobnie Trump potępił jedyne aktywne porozumienie w sprawie broni jądrowej między USA i Rosją – traktat Nowy START przyjęty w 2010 roku, którego celem jest zapobieganie rujnującemu wyścigowi zbrojeń w stylu zimnej wojny poprzez ograniczenie rozmiarów arsenałów nuklearnych obu narodów. Traktat wygasa w lutym, 15 dni po kolejnej inauguracji prezydenta, ale zawiera postanowienie, że można go odnowić do pięciu lat. Trump wcześniej wzywał Chiny do przystąpienia do traktatu (co byłoby mało prawdopodobne) przed odnowieniem traktatu przez USA, wprowadzając New START w stan zawieszenia. Wydaje się, że Rosja i administracja Trumpa zmierzają teraz w kierunku krótkoterminowego przedłużenia, ale los traktatu pozostaje niepewny. Biden powiedział, że jego administracja go odnowi.

Pomimo głośnych zalotów wobec autorytarnego przywódcy Korei Północnej Kim Jong-un, Trump nie zdołał powstrzymać ciągłego rozwoju nuklearnego arsenału, który zagraża USA i ich sojusznikom. Natomiast Biden porównał Kima do Hitlera i przyrzekł zająć ostrzejsze stanowisko wobec agresywnych aspiracji nuklearnych jego reżimu. Ale mimo to, według Jeffreya Lewisa, eksperta ds. Broni jądrowej z Middlebury Institute of International Studies, w następstwie działań Trumpa „nie jest jasne, czy [administracja Bidena] może ponownie złożyć ofertę Humpty Dumpty [Odniesienie do przywódcy Korei w sposób prześmiewczy – w przenośni określając go jako niska, gruba osoba]”. Co do kolejnych czterech lat Trumpa? „To prawdopodobnie powrót do wyścigu zbrojeń i rozrastanie i szybki wzrost” – mówi Lewis.

Kto będzie mógł wjechać do kraju?

Trump dotrzymał obietnicy kampanii dotyczącej ograniczenia imigracji, ustanawiając szereg barier w celu zmniejszenia liczby zarówno upoważnionych, jak i nieautoryzowanych osób wjeżdżających do USA. Biden zobowiązał się nie tylko znieść ograniczenia Trumpa, ale także zreformować amerykański system imigracyjny, aby zachęcić ludzi do przyjazdu. „Obecnie nie wykorzystujemy zdolności Ameryki do przyciągania najlepszych i najzdolniejszych pracowników na świecie” – czytamy w oświadczeniu na stronie internetowej kampanii  Bidena. Dowody wskazują, że imigranci generalnie stymulują gospodarkę – i odgrywają szczególnie ważną rolę w środowisku akademickim i technologicznym.

Polityka i retoryka prezydenta przeciwko imigrantom już teraz wpływa na zdolność USA do przyciągania talentów urodzonych za granicą. Liczba nowych studentów zagranicznych spada każdego roku od 2016 r., pozbawiając kolegia i uniwersytety czesnego – a sektora technologicznego – ich umiejętności. Po ukończeniu studiów wiele takich osób nadal pracuje w USA: na przykład ponad 80 proc. studentów zagranicznych którzy zdobywają doktoraty ze sztucznej inteligencji w amerykańskich instytucjach, po ukończeniu studiów pozostają w kraju. W rzeczywistości ponad połowa pracowników zajmujących się sztuczną inteligencją urodziła się za granicą, a ponieważ Chiny starają się wyprzedzić USA w tej dziedzinie, zdolność USA do przyciągnięcia badaczy AI będzie miała zasadnicze znaczenie. Sztuczna inteligencja to tylko jeden przykład. Każda wysoce techniczna dziedzina badań, taka jak informatyka kwantowa, opiera się na wykwalifikowanych pracownikach posiadających specjalistyczną wiedzę, z których wielu pochodzi spoza granic USA. Ta zależność jest tak ważna zarówno dla środowiska akademickiego, jak i dla firm technologicznych, że uciążliwe nowe przepisy wizowe administracji Trumpa dla wykwalifikowanych pracowników pociągają za sobą pozwy od podmiotów z obu dziedzin.

Jeśli Biden wygra wybory, jego proponowana polityka przyjazna imigrantom może przywrócić reputację USA jako atrakcyjnego miejsca docelowego dla naukowców z całego świata. Jeśli Trump pozostanie u władzy, jego administracja prawdopodobnie nadal będzie ograniczać wjazd do kraju osobom urodzonym gdzie indziej, ograniczając ilość cennych talentów zajmujących się sztuczną inteligencją, komputerami kwantowymi i innymi dziedzinami.

Gdzie polecimy w kosmos?

Następna administracja musi zdecydować, czy dążyć do celu Trumpa, jakim jest wysłanie astronautów z powrotem na Księżyc do 2024 r., a następnie na Marsa w latach 30. XX wieku w ramach programu Artemis [Artemida]. Niepewność budżetowa i wyzwania techniczne sprawiają, że termin lądowania na Księżycu jest napięty. Główną przeszkodą w powrocie na satelitę Ziemi jest transport, a NASA opracowuje na potrzeby misji ciężką rakietę nośną (Heavy-lift launch vehicle)
Space Launch System (SLS). Podpisał również kontrakty z trzema firmami komercyjnymi, aby opracować pojazdy do lądowania na powierzchni Księżyca, a następnie wystrzelenia astronautów z powrotem na orbitę księżycową w celu odbycia podróży powrotnej na ziemie.

Administracja prezydencka w przeszłości zmieniały plany eksploracji kosmosu, co nieuchronnie skutkowało opóźnianiem jakiegokolwiek ostatecznego celu, zmuszając NASA do zmiany tempa pracy. Były prezydent George W. Bush polecił agencji udać się na Księżyc w ramach programu Constellation, ale jego następca Obama odwołał Constellation i polecił NASA, aby zamiast tego rozpoczęli pracę nad wydobywaniu surowców z asteroid. Kiedy Trump objął urząd, Stany Zjednoczone za cel postawiły sobie powrót na Księżyc. Jeśli Trump wygra ponownie, prawdopodobnie będzie kontynuował obecny kurs. Biden nie określił wyraźnie swoich celów kosmicznych, ale może przynajmniej przesunąć linię czasu Artemidy, jak sugeruje ustawa US House wprowadzona w styczniu 2020 roku.

Co się stanie z wspólnymi ziemiami?

Los ponad jednej czwartej ziemi narodu – a wraz z nim znacznej części jego emisji gazów cieplarnianych – jest w rękach następnego prezydenta. Rząd federalny jest właścicielem około 640 milionów akrów ziemi w Stanach Zjednoczonych i zarządza jego wykorzystaniem do różnych celów, od ochrony przyrody po rozwój energetyczny. Prawie 20 procent emisji w kraju pochodzi z produkcji i wykorzystywania ropy naftowej, gazu i węgla wydobywanego z terenów publicznych [public land – we wszystkich współczesnych stanach część ziemi jest w posiadaniu władz centralnych lub lokalnych. Nazywa się to ziemią publiczną, ziemią państwową lub ziemią koronną], które obejmują ważne pod względem ekologicznym obszary dzikiej przyrody, a także zabytki narodowe o znaczeniu kulturowym i naukowym. Zawsze istniały napięcia związane ze zrównoważeniem ochrony ziemi i rozwoju zasobów naturalnych. Ale na tle postępującego kryzysu klimatycznego stawka jest teraz wyższa niż kiedykolwiek wcześniej.

Administracja Trumpa udostępniła ogromne połacie ziemi publicznej do wydobywania surowców. To otworzyło część rezerwatu przyrody Arctic National Wildlife Refuge na wydobycie ropy i gazu – i teraz proponuje zrobić to samo z większością National Petroleum Reserve na Alasce. Ten ostatni jest największym pojedynczym obszarem publicznym w kraju; zawiera krytyczne siedliska dla niedźwiedzi polarnych, karibu i innych zwierząt. We wrześniu administracja ogłosiła swój plan otwarcia ponad połowy Tongass National Forest na Alasce – nienaruszony las deszczowy o umiarkowanym klimacie, który gromadzi około 8 procent węgla zgromadzonego we wszystkich lasach z 48 stanach łącznie – do wycinki, która uwolniłaby gazy cieplarniane z powrotem do atmosfery.

W Utah Trump drastycznie zmniejszył rozmiary narodowych pomników Grand Staircase-Escalante i Bears Ears, które zawierają setki kluczowych skamieniałości i stanowisk archeologicznych. Ta zmiana pozostawia prawie dwa miliony akrów wcześniej chronionych terenów otwartych na wydobycie uranu, wiercenia ropy i gazu oraz budowę dróg. W Nowym Meksyku jego administracja chce sprzedawać ropę i gaz w leasingu w okolicach Kanionu Chaco, świętych ziem przodków ludów Navajo i Pueblo. Od czasu objęcia urzędu administracja Trumpa zaoferowała miliony akrów gruntów publicznych w całym kraju na sprzedaż paliw kopalnych w leasingu. A w lipcu zredagowała ustawę National Environmental Policy Act (NEPA) – podstawową ustawę o ochronie przyrody – w celu ograniczenia między innymi oceny oddziaływania na środowisko (environmental impact assessment) proponowanych projektów infrastrukturalnych i wkładu publicznego w nie. Realizując swój program „dominacji energetycznej”, Trump będzie nadal naciskał na deregulację, poszukiwania i wydobycie paliw kopalnych na terenach publicznych, jeśli zostanie ponownie wybrany.

Jeśli Biden zostanie wybrany, zobowiązał się do podjęcia działań wykonawczych pierwszego dnia, które obejmą „stałą ochronę Arctic National Wildlife Refuge i innych obszarów dotkniętych atakiem prezydenta Trumpa na ziemie i wody federalne” oraz „zakazanie publicznego leasingu ropy i gazu oraz gruntów publicznych i wody”. Co ważne, Biden byłby w stanie wyznaczyć nowe osoby do kierowania Departamentem Spraw Wewnętrznych i jego podagencjami, w tym Biurem Gospodarki Gruntami, które kontroluje większość gruntów publicznych. I mógłby, przy wsparciu Kongresu Demokratów, cofnąć zmiany Trumpa w NEPA.

Źródło: Andrea Thompson, Tanya Lewis, Lee Billings, Sophie Bushwick , Clara Moskowitz, Kate Wong

A Political Scientist’s Guide to Following the Election

Election 2020: The Stakes for Science

How the Best Forecasters Predict Events Such as Election Outcomes

Election Science Stakes: Medicine and Public Health

A Year of Trump: Science Is a Major Casualty in the New Politics of Disruption

When Politics Distorts Science

Coronavirus: Biden vows to reverse Trump WHO withdrawal

What a U.S. Exit from the WHO Means for COVID-19 and Global Health

Biden Says He Would if Elected Mandate Masks in Interstate Transportation

Trump Administration Relaxes Emissions Limits on Power Plants

Relaxing Vehicle-Efficiency Standards Is a Truly Dangerous Idea

Yes, EPA: Regulating Mercury Pollution Is “Appropriate and Necessary”

The Undoing of US Climate Policy: The Emissions Impact of Trump-Era Rollbacks

A Breath of Bad Air: Cost of the Trump Environmental Agenda May Lead to 80 000 Extra Deaths per Decade

How Ginsburg’s Death Threatens the Affordable Care Act and Reproductive Rights

Trump Again Claims He’s Bringing Down Drug Prices, But Details of How Are Skimpy

THE BIDEN PLAN TO END OUR GUN VIOLENCE EPIDEMIC

THE BIDEN PLAN FOR STRENGTHENING WORKER ORGANIZING, COLLECTIVE BARGAINING, AND UNIONS

Satellite Images Hint North Korea Won’t Disarm Anytime Soon

Russia’s New Nuclear Missiles Squeeze Response Time

THE BIDEN PLAN FOR SECURING OUR VALUES AS A NATION OF IMMIGRANTS

A Dozen Facts about Immigration

Foreign students show less zeal for US since Trump took over

Keeping Top AI Talent in the United States

Tech giants back legal challenge to Trump’s foreign worker restrictions

Proposed House bill pushes NASA’s crewed moon landing back to 2028

NASA safety panel warns of technical and budgetary risks to Artemis program

Escaping the Tyranny of the Rocket Equation

It’s Time to End Washington’s Bad Habit of Changing NASA’s Goals in Midstream

Zdjęcia: Jim Watson, Saul Loeb/AFP via Getty Images

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x