Jak internet zmienia nasze zachowanie?

Podczas gdy sieci społecznościowe, takie jak Facebook, Snapchat i Instagram pochłaniają nasz czas i naszą uwagę, dr Mary Aiken – czołowa ekspertka w dziedzinie cyberpsychologii sądowej – bada w swojej nowej książce The Cyber ​​Effect, w jaki sposób internet kształtuje nasze postrzeganie świata wokół nas, badając, czy wpłynie to na rozwój naszych dzieci, naszą zdolność do nawiązywania nowych relacji i to, jak wiele jesteśmy gotowi podzielić się ze światem.

Cyberbabies

Ile razy widziałeś dziecko w wózku trzymającym smartfon? A może maluch przywiązany do krzesełka w restauracji wściekle macha iPadem? Te cyberbabies są wyraźnie pochłaniane przez swoje wirtualne smoczki – ale czy ktoś przestał myśleć o wpływie technologii na rozwijające się niemowlę?

American Academy of Paediatrics zaleca, aby dzieci poniżej 18 miesiąca życia nie korzystały z ekranu (z wyjątkiem rozmów wideo). To nie jest telewizor dla dzieci, żadne aplikacje z zabawnymi kreskówkami na telefonie komórkowym rodzica lub opiekunki ani animowane filmy Disneya na iPadzie. Istnieje współczesne przekonanie (lub błędne przekonanie), że małe dzieci muszą być zawsze zajęte i zajęte. Gdzieś po drodze błędna interpretacja neuronauki doprowadziła rodziców do przekonania, że ​​każda stymulacja dla dziecka jest dobra. Uważają, niesłusznie, że młody mózg musi być stale poddawany wyzwaniom i zaangażowaniu. To tak, jakby rodzice obawiali się, że ich maluch znudzi się prawdziwym życiem, co chyba oznacza życie bez ekranu.

Zachowanie małych dzieci się zmienia, brytyjscy nauczyciele zgłaszają eskalację problemów związanych z powszechnym używaniem tabletów wśród dzieci w wieku przedszkolnym, w tym opóźnienia rozwojowe w koncentracji uwagi, zdolności motoryczne, zręczność, mówienie i socjalizacja, a także wzrost agresywności i zachowania aspołeczne, otyłość i zmęczenie. Moja rada: zwróć uwagę na wytyczne – odłóż urządzenia, aż Twoje dziecko będzie dla nich wystarczająco duże.

Nawiązywanie przyjaźni w cyberprzestrzeni

Liczba kontaktów towarzyskich lub „przypadkowych przyjaciół”, z którymi przeciętna osoba może radzić sobie i utrzymywać stabilne relacje społeczne, wynosi około 150, co jest określane jako liczba Dunbara. Liczba ta jest spójna w całej historii ludzkości i odpowiada wielkości współczesnych społeczeństw łowiecko-zbierackich, wielkości większości firm wojskowych, większości oddziałów przemysłowych, większości list kartek świątecznych (w każdym razie w Wielkiej Brytanii) i większości przyjęć weselnych. Wszystko, co znacznie wykracza poza liczbę Dunbara, jest zbyt skomplikowane, aby obsługiwać je na optymalnym poziomie przetwarzania.

Teraz wyobraź sobie dziecko, które ma stronę na Facebooku i konto na Instagramie, które uczestniczy w Snapchacie, WhatsApp i Twitterze. Dodaj do tego wszystkie kontakty z telefonu komórkowego, poczty e-mail i smsów. Dziecko, które jest aktywne w Internecie i zainteresowane mediami społecznościowymi, może potencjalnie mieć tysiące kontaktów. Nie mówimy o kameralnej grupie przyjaciół. Mówimy o armii. A kto jest w tej armii? To nie są przyjaciele w żadnym prawdziwym sensie.

Tak naprawdę nie wiedzą o Tobie i nie dbają o Ciebie. Są to kontakty online, ich tożsamość, wiek i nazwisko mogą być fałszywe. Według Dunbara, jeśli dzieci dorastały spędzając większość czasu spędzanego w Internecie z tysiącami tych „przyjaciół”, mogą nie mieć wystarczającego doświadczenia w świecie rzeczywistym w radzeniu sobie z grupami społecznymi dowolnej wielkości, ale szczególnie na dużą skalę, jeszcze mniej radzi sobie z tłumami w świecie rzeczywistym. Innymi słowy, spędzanie większej ilości czasu w mediach społecznościowych może sprawić, że dzieci będą mniej kompetentne społecznie, a nie bardziej.

Ja, moje selfie i ja

W erze technologii tożsamość wydaje się coraz bardziej rozwijać poprzez bramę innego ja, mniej namacalnego, cyfrowego stworzenia.

Nazwijmy to „cyber ja” lub tym, kim jesteś w kontekście cyfrowym. To jest wyidealizowana jaźń, osoba, którą chcesz być. To potencjalnie nowe Ty, który teraz przejawia się w nowym środowisku, cyberprzestrzeni. W coraz większym stopniu jest to wirtualne ja, które dzisiejszy nastolatek zajmuje się gromadzeniem, tworzeniem i eksperymentowaniem. Każdego roku, gdy technologia staje się coraz bardziej dominującym czynnikiem w życiu nastolatków, cyber-ja jest tym, co wchodzi w interakcje z innymi, potrzebuje większej inwestycji czasu i ma obietnicę, że stanie się super popularnym lub z dnia na dzień wirusowym celebrytą. Selfie to frontowe cyber-ja, wysoce zmanipulowany artefakt, który został stworzony i wyselekcjonowany do użytku publicznego.

W kategoriach behawioralnych, jak wytłumaczyć ten dziwny, pusty, niepowtarzalny wyraz twarzy wielu fotografowanych osób? Oczy wychodzą, ale umysł jest gdzie indziej.

Wirtualne lustro może izolować społecznie, z wyjątkiem jednej rzeczy. Selfie nie mogą istnieć w próżni. Selfie wymaga opinii. Cyberpsycholog mógłby powiedzieć, że o to właśnie chodzi w selfie. Selfie zadają pytanie swojej publiczności: Tak jak ja?

Paradoks prywatności

Paradoks prywatności został po raz pierwszy wprowadzony przez profesora Susan B. Barnes, aby pokazać, jak nastolatki wykazują brak troski o swoją prywatność w Internecie. To interesująca zmiana, ponieważ tak często w prawdziwym świecie wiele nastolatków jest skrępowanych i poszukuje prywatności. Ale w Internecie dzieje się coś innego – zmienia się ich zachowanie. Nawet nastolatki, które są dobrze zorientowane w niebezpieczeństwach i czytały historie o kradzieży tożsamości, sekstorcji, cyberprzemocy, cyberprzestępczości i jeszcze gorzej, nadal dzielą się informacjami, jakby nie było żadnego ryzyka.

W 2005 roku, kiedy zbadano konta na Facebooku 4000 uczniów, odkryto, że tylko niewielki procent zmienił domyślne ustawienia prywatności. Więcej ostatnie badania pokazują, że obecnie prawie 55 procent nastolatków skorygowało swoje ustawienia Facebooka ograniczając obcych w przeglądaniu ich zawartości. Chociaż pokazuje to zmianę w kierunku większej troski o prywatność, wciąż jest to zbyt niska liczba.

Wyjaśnieniem jest brak zainteresowania – nastolatków po prostu to nie obchodzi. Czemu? Ponieważ prywatność jest konstruktem pokoleniowym. To oznacza jedno dla pokolenia wyżu demograficznego, coś innego dla pokolenia milenialsów, a zupełnie inne dla dzisiejszych nastolatków. Kiedy więc mówimy o obawach dotyczących „prywatności” w Internecie, byłoby pomocne, gdybyśmy rozmawiali o tym samym – ale tak nie jest.

Ale tylko dlatego, że nastolatki nie mają takich samych obaw o prywatność jak ich rodziców i nie obchodzi ich, kto zna ich wiek, religię, lokalizację lub zwyczaje zakupowe, nie oznacza to, że nie zwracają uwagi na to, kto ich widzi. posty i zdjęcia. Nastolatki aktywnie dostosowują to, co prezentują online, w zależności od odbiorców, którym chcą zaimponować. Wszystko jest skalibrowane do określonego celu – aby wyglądać fajnie, twardo lub gorąco.

Innymi słowy, kiedy im to odpowiada, nastolatki mogą być niezwykle sprytne, jak chronić rzeczy, które chcą zachować dla siebie, głównie przed rodzicami. Ian Miller, który bada psychologię udostępniania online, podsumowuje to w następujący sposób : „nastolatki pragną takiej samej prywatności, jakiej zawsze pragnęli… nie obchodzi ich, czy Facebook zna ich religię, ale ich to obchodzi jeśli ich rodzice dowiedzą się o ich życiu seksualnym ”.

Wybór cybernetyczny

Nic w ostatnich latach nie udowodniło siły wyglądu bardziej niż sukces aplikacji randkowej Tinder, która dla młodych dorosłych szybko i genialnie łączy dwa najważniejsze czynniki selekcji krycia – bliskość i atrakcyjność. Na Tinderze dostosowujesz ustawienia, aby znaleźć potencjalnych kandydatów w bliższym zakresie, który ma dla Ciebie sens. Na podstawie Twojej lokalizacji dostępne są zdjęcia potencjalnych kandydatów. Jeśli podoba Ci się zdjęcie, które widzisz, przesuń palcem w prawo, aby dowiedzieć się więcej.

Tinder twierdzi, że wygenerował 9 miliardów dopasowań, więcej niż ludzka populacja na Ziemi, co sugeruje, że albo cały świat korzysta z aplikacji randkowej, albo niektórzy ludzie są po prostu naprawdę, bardzo aktywni. Statystyki są imponujące: 196 krajów, 1,4 miliarda przeciągnięć dziennie, 26 milionów dopasowań dziennie. Z behawioralnego punktu widzenia proces przesuwania palcem w prawo w celu zatwierdzenia i dowiadywania się, że Twój własny obraz został skasowany przez kogoś innego, został opisany jako „uzależniający”, a nawet satysfakcjonujący na poziomie neurologicznym.

Czy zbliżamy się do epoki, w której relacje za pośrednictwem technologii będą efemeryczne, trwające tylko tak długo, jak machnięcie ręką? Jeśli zachowanie związane z przesuwaniem jest w rzeczywistości tym, co młodzi dorośli uważają za neurologicznie satysfakcjonujące, może to oznaczać, że bardziej im się to podoba niż znalezienie partnera lub miłości. Niektóre badania sugerują, że spotkania twarzą w twarz między osobami, romantycznymi lub innymi, stale maleją. Być może przechodzimy od doboru naturalnego do doboru cybernetycznego.

Źródło: Mary Aiken, Science Focus | Zdjęcie: Photo by Joseph Frank on Unsplash

Tematy:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x