Obrzydliwe muzeum żywności

Masz ochotę na drinka? Jest wino fermentowane na plwocinie, trunki fermentowane w toaletach więziennych i mocny szkocki trunek podawany z ust wypychanej wiewiórki.

Muzeum Obrzydliwej Żywności w Malmö w Szwecji, które serwuje pokazy jąder byka i sera zarażonego robakami, wprowadza teraz menu drinków w formie wystawy czasowej otwierającej się w sobotę (05.09). Dyrektor muzeum Andreas Ahrens powiedział, że chce zachęcić ludzi do zbadania ich związku z alkoholem, pokazując skrajne środki, jakie ludzie podjęli, aby przyrządzać napary zmieniające umysł.

„Ludzie na całym świecie bardzo chcą się upić” – powiedział Ahrens. „Tak więc ilekroć znajdujemy się w sytuacji, w której nie ma alkoholu, stajemy się bardzo pomysłowi i robimy to od tysiącleci”. Większość prezentowanych napojów to napoje, które są powszechnie spożywane gdzieś na świecie, ale które budziłyby bunt osób z zewnątrz niezaznajomionych ze smakiem. Należą do nich gorzkie trunki ziołowe, takie jak Gammel Dansk, pijany w Danii, a także Fernet-Branca, włoskie amaro. „Tak wiele z tego, co pijemy, jest nabytym smakiem” – powiedział Ahrens.

Muzeum w szwedzkim Malmö zostało otwarte dwa lata temu. Chodziło o to, aby buntować się i bawić – ale także sprowokować refleksję nad tym, jak nasze wyobrażenia o tym, co jest pyszne, a co obrzydliwe, są kulturowo zdeterminowane. Dziesiątki produktów spożywczych, które można regularnie wystawiać, obejmują penisa byka, koktajle z żab z Peru, wino z małych myszy, które jest spożywane w Chinach i Korei, oraz szwedzki „surstromming”, niesławnie zgniły, fermentowany śledź.

Wiele z prezentowanych teraz fermentowanych napojów w równym stopniu wywołuje ucisk w żołądku. Jednym z nich jest starożytny koreański napój sporządzony do celów leczniczych ze sfermentowanych dziecięcych odchodów i ryżu.

Ahrens wskazuje na dzbanek z mlecznym płynem uwarzonym z darowizny jego najmłodszej córki. Wyjaśnił, że „wino kupy” było częścią tradycyjnej medycyny południowokoreańskiej, pomagającej na złamane kości i stłuczenia, ale dziś Koreańczykom nie jest to znane. Inne prezentowane napoje to chicha de muko, czyli piwo z mąki kukurydzianej fermentowanej na rożnie z Peru, ugandyjski gin ze sfermentowanych bananów oraz wino z przejrzałej pomarańczy fermentowanej w zbiorniku toalety więziennej.

Jeden z pokazów opowiada o tym, co wydarzyło się w Związku Radzieckim, kiedy rząd zamknął sklepy z alkoholem, aby ograniczyć pijaństwo: ludzie zaczęli pić perfumy i lakiery, co doprowadziło do śmierci wielu ludzi. Kolejnym płynnym napojem prezentowanym na wystawie jest islandzkie piwo z jądra wieloryba wędzone w owczym łajnie.

„Niektóre z tych rzeczy są tak normalne w niektórych społeczeństwach. Czy to naprawdę powinno być takie normalne? ” Powiedział Ahrens. „Dlaczego nie posłuchamy naszych mózgów i nie powiemy:„ Hej, jeśli to tak smakuje, może nie powinniśmy tego pić? ”

Przy wejściu do muzeum w centrum miasta znaki na tablicy informują, gdy ktoś zwymiotował podczas wizyty. Ahrens poprawia liczbę, tak aby brzmiała „2 dni od ostatnich wymiotów”.

Źródło: huffpost.com  | Zdjęcia: Photo by Dan Gold on Unsplash

Tematy:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x