Dlaczego dobroć a nie agresja pomogła ludziom się rozwijać

Nasze poglądy na ludzką naturę kształtują prawie wszystko, co robimy jako społeczeństwo. Informuje, kto leczy lub ignoruje. Kogo chronimy lub prześladujemy. Żaden pogląd na naturę ludzką nie wyrządził więcej szkody niż „przetrwanie najlepiej przystosowanych”. Na początku zainspirował ruch eugeniczny, a teraz promuje wszelkie formy rasizmu i dyskryminacji.

Ale „przetrwanie najsilniejszych”, które w potocznej wyobraźni sugeruje wyższość najsilniejszego, największego i najpodlejszego, jest tragicznym nieporozumieniem. Dla Darwina i innych biologów „przystosowanie” odnosi się tylko do potomstwa, które zostawiasz. To nigdy nie miało wykraczać poza to.

Wykorzystując zamierzoną definicję sprawności, badania wielokrotnie wykazały, że życzliwość jest kluczem do największych życiowych sukcesów. Kwitnące rośliny szybko rozprzestrzeniają się w każdym zakątku planety, zapraszając zwierzęta do ich zapylenia.

Wargacz czyściciel wygodnie rzuca się między zęby znacznie większych ryb drapieżnych, które pozwalają im zjadać pasożyty zębowe. A psy są najlepszym przykładem przetrwania najbardziej przyjaznych – stały się bardziej przyjazne dzięki udomowieniu i są obok nas najbardziej utytułowanymi ssakami na naszej planecie.

Nawet nasi najbliżsi kuzyni naczelnych, bonobo i szympansy, pokazują, jak zwycięża życzliwość.

W przypadku szympansów samiec alfa bije się na szczyt, zmuszając swoich kolegów z grupy do sygnalizowania całkowitego poddania się całując jego jądra. Walki mogą być śmiertelne. Wykorzystuje swoją moc, aby zmonopolizować kobiety i mieć więcej potomstwa niż inne samce.

Bonobo nic z tego nie robią. Żadna grupa bonobo nigdy nie miała samca alfa. Zamiast tego kobiety, które są mniejsze od mężczyzn, tworzą koalicję, aby uniemożliwić jednemu bonobo rządzenie grupą.

Samiec, który używa siły, aby dostać się na swoją drogę, spotka się z sojuszem kobiet, których nie może pokonać, a które następnie odmówią kopulacji z nim. Męska agresja się nie opłaca, w wyniku czego nigdy nie widziano żadnego bonobo, który zabiłby innego bonobo.

Jeśli spojrzymy na biologiczną „sprawność”, kto ma największy sukces reprodukcyjny: szympansy alfa czy bardziej przyjazne samce bonobo? Okazuje się, że odnoszące największe sukcesy samce bonobo pozostawiają więcej potomstwa niż nawet najbardziej despotyczne szympansy.

Przyjaciele, których nie poznałeś
Życzliwość z natury pomaga nam zrozumieć naszą własną naturę. W ciągu ostatnich 100 000 lat nasz gatunek, Homo sapiens , współistniał z co najmniej czterema innymi gatunkami ludzkimi.

Obejmuje to neandertalczyków, z mózgami tak dużymi i ciałami tak silnymi jak nasze. Mieli kulturę i technologię, które rywalizowały z naszą, ale to nie uchroniło ich przed wyginięciem . Jeśli wielkie mózgi i kultura nie gwarantują przetrwania, dlaczego jesteśmy ostatnimi ludźmi?

Nasz sukces zawdzięczamy nowej kategorii społecznej – obcemu w grupie. Bonobo i szympansy na podstawie zażyłości rozpoznają tych, którzy są w grupie lub poza nią.

Szympansy reagują negatywnie, a bonobo pozytywnie na kogoś, kogo nie rozpoznają, ale żaden gatunek nie ma tożsamości grupowej. Tylko my mamy wspólne sygnały, których używamy do rozpoznania, czy ktoś jest częścią naszej grupy.

Wcześniej mógł to być wspólny język, technologia lub ubiór. Obecnie sygnały te to szereg arbitralnych, ale kulturowo skonstruowanych wskazówek, takich jak czapka z daszkiem, różaniec, kolor skóry lub akcent.

Żadne inne zwierzę nie rozpoznaje obcych w grupie. Jest wyjątkowy dla naszego gatunku. Otaczają nas ludzie, których nie znamy, a mimo to nie tylko tolerujemy tych obcych, ale aktywnie pomagamy sobie nawzajem. Ta życzliwość zachęca nas do wykonywania dobrych uczynków, zarówno wielkich, takich jak oddanie organu, jak i małych, takich jak pomoc komuś w przejściu przez ulicę.

Ta nowa kategoria nieznajomych w grupie prawdopodobnie pojawiła się u naszego gatunku w środkowym paleolicie, ponad 80 000 lat temu, i pozwoliła społecznościom na powiększenie się i gęstsze zaludnienie.

Umysły innowatorów połączyły się w sieć, a nasza zdolność do innowacji technologicznych eksplodowała. Dzięki ulepszonym narzędziom mogliśmy rozszerzyć zakres zagadnień ekologicznych. Kiedy zmienił się rachunek społeczny, nasza wyjątkowa forma życzliwości dała nam dużą przewagę nad innymi gatunkami ludzkimi.

Ciemna strona życzliwości
Niestety, nasza zwiększona życzliwość stworzyła nową formę agresji. Członkowie grupy mieli zdolność łączenia się ze sobą, a więzi między nimi były tak silne, że czuli się jak rodzina. Wraz z nową troską o innych pojawiła się gotowość do brutalnej obrony ich przed groźnymi obcymi.

Socjologowie tradycyjnie nazywają to „niechęcią do uprzedzeń innych grup”. Jednak naszych najgorszych zachowań wobec innych grup nie da się wytłumaczyć zwykłym „negatywnym odczuciem” wobec innych. Tak jak możemy przyjąć nieznajomych w grupie, możemy zaślepić się na podstawowe człowieczeństwo tych, których czujemy, że zagrażają naszej grupie lub jej tożsamości.

Ta ślepota jest siłą o wiele mroczniejszą niż uprzedzenie – to dehumanizacja. Kiedy nie postrzegamy innych jako w pełni ludzkich, wykluczamy ich moralnie. Nasza empatia zawęża się jak światło reflektorów, które coraz bardziej koncentruje się na tych, którzy najbardziej nas lubią.

Ludzie mogą mieć różne predyspozycje do odczłowieczenia, a socjalizacja wpływa na poziom odczłowieczenia, ale wszystkie ludzkie mózgi są zdolne do odczłowieczenia.

Miłość to sport kontaktowy
Jeśli nasza dobroć jest także źródłem okrucieństwa, jak możemy ułatwić sobie życzliwość, jednocześnie trzymając w ryzach naszą ciemną stronę? Dobra wiadomość jest taka, że ​​aby przerwać cykl dehumanizacji, istnieje proste rozwiązanie i wiemy, że działa.

Przyjaźń jest pomostem między dwiema grupami. Jeśli uda nam się usunąć to poczucie zagrożenia, nawet na krótki czas, możemy stworzyć inny rodzaj pętli sprzężenia zwrotnego, który można nazwać wzajemną humanizacją .

Na przykład ludzie są mniej skłonni do odczłowieczania homoseksualistów, jeśli znają homoseksualistę poprzez sieć przyjaciół. Nastolatkowie z Izraela i Palestyny, którzy byli razem na trzytygodniowym obozie, wymieniali kogoś z przeciwnej strony jako przyjaciela i wyrażali bardziej pozytywne uczucia w stosunku do całej grupy przeciwnej.

W czasach społecznego dystansu, kiedy przyjaźnie są trudne do utrzymania, a nowe przyjaźnie prawie niemożliwe do nawiązania, nadal możemy ograniczyć naszą skłonność do odczłowieczania.

Jedno z badań wykazało, że samo wyobrażenie sobie pozytywnego kontaktu z jedną z najbardziej odczłowieczonych grup ludzi – bezdomnych – pomaga ludziom wczuć się w nie. Nawet używanie humanizujących słów do opisania ludzi z grupy zewnętrznej może skłonić ludzi do zbliżenia się i nawiązania kontaktu.

Teraz bardziej niż kiedykolwiek mamy szansę stać się kimś nowym. Jedną z najważniejszych lekcji, jakich nauczyliśmy się z ostatnich 100 000 lat, jest to, że życie nie powinno być mierzone liczbą pokonanych wrogów, ale liczbą przyjaciół, których udało Ci się zdobyć.

Źródło: Science Focus | Zdjęcie: Photo by Priscilla Du Preez on Unsplash

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x