Czy rozbicie zespołu w czasie koronawirusa jest bezpieczne?

Podczas gdy amerykańskie szkoły i uczelnie debatują nad tym, jak ponownie otworzyć się w obliczu nowej pandemii koronawirusa, dyrektorzy zespołów i muzycy zastanawiają się, kiedy – lub czy – można bezpiecznie odtwarzać muzykę. Nowe badanie wykazało, że chociaż instrumenty muzyczne generują w powietrzu cząsteczki, które mogą przenosić SARS-CoV-2, ryzyko dla wykonawców i publiczności może być możliwe do opanowania.

Nie ma prawie żadnych badań nad tym, czy instrumenty muzyczne wytwarzają unoszące się w powietrzu cząsteczki – lub aerozole – które mogą przenosić nowego koronawirusa. Nie można więc wiedzieć, czy trzymanie się 2 metrów od siebie wystarczy, aby uchronić się przed trąbką przy pełnym brzmieniu.

Bez danych szkoły już ograniczały próby zespołu „ze strachu” – powiedział Mark Spede, prezes College Band Directors National Association. Biorąc pod uwagę potencjalne zagrożenie dla edukacji muzycznej i źródeł utrzymania muzyków na całym świecie, grupa Spede i National Federation of High School State Associations zebrały około 275 000 dolarów od ponad 100 grup artystycznych, aby zbadać bezpieczeństwo występów podczas pandemii.

Badacze z University of Colorado (CU) w Boulder mieli pięciu studentów-muzyków – sopranistę i klarnecistów, fletów, waltornistów i trębaczy – wchodzących pojedynczo do czystego pokoju. Pomieszczenie było zwykle używane do badań zanieczyszczenia powietrza w pomieszczeniach i zostało wyposażone w szczelne uszczelki, a wiele wysokowydajnych filtrów cząstek stałych (HEPA) usuwa prawie wszystkie cząsteczki z powietrza.

Uczestnicy wykonali krótki utwór solowy z szeroką gamą tonów wysokich i niskich oraz różnymi stylami gry, w tym łagodnym chorałem i marszem staccato. Gracze ustawili otwory instrumentów pod kątem w stronę szeregu rurek, które zasilają trio monitorów cząstek, wykrywających aerozole o różnych rozmiarach. System obrazowania uchwycił również przepływ powietrza wokół muzyków, aby zwizualizować ruch cząstek.

Wstępne wyniki – które zostały opublikowane online w tym tygodniu bez recenzji – pokazały po raz pierwszy, że przyrządy mogą wytwarzać aerozole o różnych rozmiarach, które mogą przenosić wirusa COVID-19 . Aerozole te mogą również pozostawać w powietrzu przez długi czas, a różne instrumenty wytwarzały różne ilości. Na przykład trąbka i klarnet, które biegną prosto od ustnika do otworu instrumentu, miały wyższe stężenia aerozoli.

Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się aerozoli, naukowcy przetestowali osłony instrumentów, takie jak materiałowy pokrowiec na otwór lub worek zakrywający cały klarnet; oba skutecznie zredukowały aerozole, w niektórych przypadkach o połowę, bez tłumienia ich dźwięku.

Inny zespół z University of Maryland, College Park, wykorzystał modele komputerowe do zbadania, czy zarażony muzyk może rozprzestrzeniać wirusa w innych warunkach. Modelowanie potwierdziło, jak ważne jest zachowanie dystansu w celu uniknięcia zakażonych pióropuszy. Sugerował również, że konwencjonalne systemy wentylacyjne, w których zarówno nawiew, jak i wywiew znajdują się na suficie, są mniej wydajne niż te, w których wywiew znajduje się na podłodze.

Wyniki dodają się do ostatnich prac nad przepływem powietrza z instrumentów. Badanie przeprowadzone w maju pokazało, że muzycy instrumentów dętych i smyczkowych z Filharmoników Wiedeńskich grali po wdychaniu mgły oświetlanej przez reflektory podczas wydechu. W innym badaniu, przeprowadzonym wiosną tego roku w Niemczech, śledzono przepływ powietrza z instrumentów dętych. Obaj stwierdzili, że instrumenty wytwarzają mniejszy przepływ powietrza niż śpiew (chociaż flety wytwarzają więcej niż inne instrumenty dęte).

Bernhard Richter, specjalista otolaryngologii i współdyrektor Instytutu Medycyny Muzyków we Fryburgu, który kierował niemieckimi badaniami, mówi, że wstępne wyniki jego zespołu mogą stanowić podstawę zaleceń dotyczących bezpieczeństwa. I mówi, że nowe prace nad aerozolami dostarczą jeszcze bardziej wyrafinowanych danych. „Nie wiemy wystarczająco dużo na temat aerozoli… i krytycznej kwestii ich rozprzestrzeniania się”.

Naukowcy zajmujący się badaniem aerozolu będą teraz gromadzić dane z dodatkowych instrumentów, piosenkarzy, tancerzy i aktorów. Mogłyby one dać pełniejszy obraz potencjalnych zagrożeń związanych z wydajnością i ulepszyć komputerowe modelowanie skuteczności dystansowania i cyrkulacji powietrza – mówi Shelly Miller, profesor inżynierii na CU, która pomogła w przeprowadzeniu badania.

Na podstawie wstępnych ustaleń organizacje, które sfinansowały badanie, zalecają stosowanie filtrów HEPA w pomieszczeniach i salach koncertowych oraz stosowanie osłon instrumentów przez muzyków. Zalecają również 2 metry odległości i zwrócenie się wykonawców w tym samym kierunku, co może ograniczyć wielkość zespołu lub orkiestry.

Miller mówi, że ma nadzieję, że dalsze zalecenia dotyczące danych pozwolą zespołowi grać dalej. „Wstrzymywanie tych działań jest bolesne, ponieważ nie wiemy, czy są one niebezpieczne, czy nie”.

Źródło: Jason Plautz, doi: 10.1126 / science.abd8828 | Zdjęcie: Photo by Vince Veras on Unsplash

Tematy:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x