NASA bada tajemniczą Anomalię Południowego Atlantyku

Naukowcy z NASA badają tajemniczą Anomalię Południowego Atlantyku, region słabości w polu magnetycznym Ziemi, który rośnie.

Średnio pole magnetyczne planety straciło prawie 10% swojej siły w ciągu ostatnich dwóch stuleci – ale istnieje duży lokalny region słabości rozciągający się od Afryki po Amerykę Południową. Znana jako Anomalia Południowego Atlantyku, siła pola na tym obszarze gwałtownie się zmniejszyła w ciągu ostatnich 50 lat, sam obszar urósł i przesunął się na zachód. W ciągu ostatnich pięciu lat na południowy zachód od Afryki rozwinął się drugi ośrodek o minimalnej intensywności, co według naukowców wskazuje, że anomalia może rozdzielić się na dwie oddzielne komórki.

Słabość może narazić planetę na niebezpieczeństwo, ponieważ ziemskie pole magnetyczne odpycha i zatrzymuje niebezpieczne promieniowanie słoneczne, ale ten słaby punkt oznacza, że ​​cząsteczki te zanurzają się coraz bliżej powierzchni. Bez ochrony pola magnetycznego promieniowanie to mogłoby bezpośrednio zaszkodzić życiu, a także zniszczyć komputery na pokładach statków i samolotów. Już teraz powoduje problemy techniczne dla satelitów krążących wokół Ziemi.

Takie słabości miały miejsce w przeszłości. Podczas wydarzenia znanego jako Laschamp spadek siły pola magnetycznego Ziemi był tak poważny, że planeta została zbombardowana większą liczbą promieni kosmicznych niż zwykle. To jest coś, co można dziś wykryć w rdzeniach lodowych datowanych na ten okres, które zawierają znacznie więcej pierwiastków radioaktywnych niż zwykle.

Według ESA, Anomalia Południowego Atlantyku rośnie

Terry Sabaka i Wijia Kuang, geofizycy z NASA, używają satelitów SWARM Europejskiej Agencji Kosmicznej, aby zbadać, jak zmienia się Anomalia Południowego Atlantyku.

„Mimo że SAA porusza się powoli, przechodzi pewne zmiany w morfologii, dlatego ważne jest również, abyśmy nadal go obserwowali, kontynuując misje” – powiedział dr Sabaka. „Ponieważ to pomaga nam tworzyć modele i przewidywania”.

Anomalia jest spowodowana procesami wewnątrz Ziemi, w których powstaje pole magnetyczne, w zewnętrznym jądrze, gdzie stopiony metal bogaty w żelazo przepływa 1800 mil (2900 km) pod powierzchnią.

W tej chwili, aby uniknąć uderzenia w satelity protonu o wysokiej energii, co może spowodować jego zwarcie – lub gorzej, jeśli uderzy w kluczowy element – operatorzy wyłączają nieistotne elementy w swoich satelitach podczas przelotu przez ten obszar. Satelita NASA Ionospheric Connection Explorer regularnie podróżuje po regionie, więc zespół jest zmuszony śledzić pozycję i siłę anomalii.

ISS przechodzi przez Anomalię Południowego Atlantyku

Chociaż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna jest dobrze chroniona, ma miejsce ze względu na mieszkających tam astronautów, na pokładzie znajdują się instrumenty, które są tak czułe, że przechodzenie przez anomalię wpływa na nie.

Według Bryana Blaira, w misji Global Ecosystem Dynamics Investigation (GEDI) na ISS tablice zasilające są resetowane mniej więcej raz w miesiącu, kiedy przechodzi się przez tą anomalię.

„Te wydarzenia nie szkodzą GEDI” – powiedziała Blair. „Pulsowania detektora są rzadkie w porównaniu z liczbą strzałów laserowych – około jeden impuls na milion strzałów – a zdarzenie linii zerowania powoduje utratę kilku godzin danych, ale zdarza się to mniej więcej co miesiąc”.

Spekuluje się, że osłabienie pola jest znakiem, że Ziemia zmierza w kierunku odwrócenia bieguna – w którym zmieniają się północne i południowe bieguny magnetyczne.

To odwrócenie nie następuje natychmiast, nastąpiłoby w ciągu kilku stuleci, podczas których na całym świecie byłoby wiele północnych i południowych biegunów magnetycznych.

„Takie zdarzenia miały miejsce wiele razy w historii planety”, powiedział ESA, zauważając, że „jesteśmy od dawna spóźnieni ze względu na średnie tempo, w jakim zachodzą te zmiany (mniej więcej co 250 000 lat)”.

Źródło: news.sky.com | Zdjęcia: news.sky.com

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x