Dawno zaginiony relikt może ujawnić pochodzenie Stonehenge

Gdy Robert Phillips zbliżał się do swoich 90. urodzin, były szlachcic diamentów postanowił zwrócić bezcenny kawałek historii do Wielkiej Brytanii: 91-centymetrowy cylinder ze skał z serca Stonehenge. Teraz archeolodzy pracujący z tak zwanym rdzeniem Phillipsa niemal jednoznacznie wykazali, że największe bloki budulcowe słynnego pomnika pochodzą z lasu oddalonego o około 25 kilometrów, co potwierdza długotrwałą hipotezę.

To „dobra robota” – mówi Richard Bevins, geolog i badacz Stonehenge w National Museum Cardiff. Znajomość pochodzenia kamieni może ujawnić przyszłe miejsca wykopalisk w regionie, rzucając światło na starożytnych kamieniarzy, którzy budowali te tajemnicze pomniki.

Począwszy od około 3000 pne, Stonehenge było budowane przez setki lat jako miejsce ceremonialne przez ludzi pochodzących z dzisiejszej Walii. Pomnik zawiera 52 masywne, 25-tonowe kamienie krzemionkowe znane jako sarseny. Przez stulecia większość badaczy zakładała, że ​​kamienie pochodzą z najbliższego dużego pola głazów, około 25 do 30 kilometrów na północ od miejsca, w regionie zwanym Marlborough Downs.

Inni zwracali uwagę, że tajemniczy murarze pomnika niekoniecznie byli zwolennikami wygody. W końcu mniejsze „błękitne kamienie” Stonehenge – które leżą w jego centrum zostały znacznie bardziej intensywnie zbadane niż sarseny – przemierzyły około 150 kilometrów z różnych miejsc w Walii .

Wprowadź rdzeń Phillipsa. W 1958 roku Phillips był członkiem załogi, której zlecono wznowienie trzech masywnych bloków, które zawaliły się ponad 100 lat wcześniej w Stonehenge. Kiedy pracownicy podnieśli jeden z nich, Stone 58, zdali sobie sprawę, że jest pęknięty. Więc wycięli w nim otwór i przypięli go metalową śrubą, aby go wzmocnić. Phillips wziął na pamiątkę wywiercony rdzeń; wisiał w jego brytyjskim biurze przez lata, zanim zabrał go ze sobą, kiedy przeszedł na emeryturę na Florydę.

Kiedy rdzeń Phillipsa pojawił się ponownie w 2018 roku, David Nash, archeolog i geograf z University of Brighton, i jego współpracownicy wiedzieli, że w końcu znaleźli brakujący element, którego potrzebowali, aby określić pochodzenie sarsenów. Obecnie niszczenie nienaruszonych fragmentów Stonehenge jest zabronione, mówi Nash, ale ponieważ został już usunięty, rdzeń Phillipsa dał im wyjątkową okazję do analizy.

Nash i geolog z University of Brighton, Jake Ciborowski, użyli przenośnego spektrometru rentgenowskiego – który, jak mówi Nash, „wygląda trochę jak pistolet na promienie ze starego filmu science-fiction” – aby dokonać nieniszczących odczytów powierzchniowych wszystkich 52 sarsenów składu chemicznego. Pomimo tego, że zawiera ponad 99% krzemionki, kamienie zawierały również ślady innych pierwiastków, w tym glinu, węgla, żelaza, potasu i magnezu. Krytycznie, 50 z 52 sarsenów – w tym rodzic rdzenia Phillipsa – miało praktycznie identyczny skład chemiczny, co sugeruje, że wszystkie kamienie pochodzą z jednego miejsca.

Zespół Nasha następnie sproszkował połowę rdzenia Phillipsa i przepuścił go przez szereg analiz chemicznych, które zwracają sygnaturę o znacznie wyższej rozdzielczości, niż może zapewnić spektrometria rentgenowska.

Kiedy naukowcy porównali szczegółową sygnaturę chemiczną rdzenia z próbkami pobranymi z 20 pól głazów z południowej i wschodniej Anglii, dało się porównać z prawie 100% pewnością głazów z lasu zwanego West Woods, położonego w południowo-wschodniej części Marlborough Downs, dokładnie tam, gdzie większość ekspertów od dawna przypuszcza, że ​​pochodzą sarseny – donoszą dziś naukowcy w Science Advances.

„To naprawdę wypełnia tę lukę z dużo większą pewnością” – mówi Richard Madgwick, archeolog z Cardiff University, który bada Stonehenge. Zatrzymuje się jednak przed zamknięciem sprawy, dodając, że zespół będzie musiał wypróbować znacznie więcej niż 20 witryn, zanim będzie przekonany, że wykluczyli wszystkich innych kandydatów.

Robert Ixer, geolog z University College London Institute of Archaeology, zgadza się, że należy pobrać próbki z większej liczby miejsc. Ale po dziesięcioleciach badań skoncentrowanych na bluestone cieszy się, że sarseny spłacają się. „To naprawdę czas sarsenów” – mówi. „Zbyt długo były zaniedbywane”.

Źródło: Michael Price, doi:10.1126/science.abe0770 | Zdjęcie: Photo by Mila Buenavida on Unsplash

Tematy:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x